Co wygraliśmy w wyborach
Szkoda, że zabrakło trzech dziesiątych procenta do zwycięstwa PiS. Szkoda, a może nawet wymaga wyjaśnienia, dlaczego było dziesięć razy więcej głosów nieważnych.
Za jedno jestem wdzięczny wyborcom PO: że nie wybrali Michała Kamińskiego. Nawet dla elektoratu tak tolerancyjnego dla zachowań polityków Kamiński okazał się jednak zbyt dużym wyzwaniem. Te wybory ostro ukarały wszelkich rozłamowców i zmasakrowały lewicę. W sumie na Palikota i SLD głosował mniej niż co siódmy wyborca. Na partie prawicowe głosy oddała prawie połowa Polaków. Reszta to obóz władzy, który szczególnie w Warszawie karnie stawił się w lokalach wyborczych.
Wahnięcie nastrojów jest widoczne. Nie tylko w Polsce, ale i w całej Europie. Europa chce na nowo odnaleźć swoją tożsamość. Trzeba jednak uważać, by głównym projektodawcą nowego ładu nie był Putin. Miłość skrajnych przeciwników UE do Kremla może mocno niepokoić. Z drugiej strony, w takiej Europie robi się miejsce dla PiS. Jako jeden z niewielu może być pomostem pomiędzy sceptykami a entuzjastami Unii.
Dzisiaj PiS powinien skorzystać z okazji i tworzyć międzynarodową koalicję na rzecz korzystnych dla Polski i wszystkich mieszkańców naszego kontynentu rozwiązań. Pojawia się wielka szansa i warto chwycić ster przemian.