Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Teresa Bochwic,
29.04.2014 20:21

Pomyślne wiatry

Pijani szczęściem pędziliśmy w czerwcu 1979 r. na pierwsze spotkanie z papieżem Polakiem. Już był na lotnisku, już jechał trasą, już witaliśmy go tłumnie w Alejach Ujazdowskich.

Pijani szczęściem pędziliśmy w czerwcu 1979 r. na pierwsze spotkanie z papieżem Polakiem. Już był na lotnisku, już jechał trasą, już witaliśmy go tłumnie w Alejach Ujazdowskich. Mały chłopczyk siedział na ramionach taty, krzyczał: „Jak będę duży, też będę papieżem!”, i furkotał polską chorągiewką: „Ja zrobię wiatr dla całego świata!”. Gdzie jest dziś ten chłopczyk? Dobiega dziś pięćdziesiątki. Jego tata robił wiatr w Polsce w 1980 r. i w Europie w 1989 r. Czy syn dołączył do niego? Czy jest w Polsce, czy pęta się po świecie? Czy niepokoi się chorym tatą, dla którego trudno o lekarza? Czy martwi go, co szykuje modernizacja jego wnuczkowi? A może jakoś żyje i wiąże koniec z końcem? W kwietniu 2005 r. na pewno modlił się gorąco na pl. Piłsudskiego, pojechał na pogrzeb Jana Pawła Wielkiego do Rzymu. Dokładnie pięć lat później zapalał znicze w ogromnej kolejce na Krakowskim Przedmieściu. W ostatni weekend też na pewno był w Rzymie, jak tylu Polaków przeżywał kanonizację. W ostatnich latach było nam coraz trudniej o nadzieję. Ale w tych dniach zrobiło się zdecydowanie jaśniej. To święty Jan Paweł znowu zrobił wiatr dla Polski.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE