Franciszek mniej znany
W czasie homilii podczas liturgii Niedzieli Palmowej papież Franciszek trzymał w ręku drewniany pastorał, który podarowali mu więźniowie.
Kiedy jednak przysłuchamy się słowom, które wtedy wypowiedział, okaże się, że ów przekaz jest o wiele trudniejszy, niż wydaje się licznym medialnym pięknoduchom. „Czy jestem jak Judasz, który udaje, że kocha i całuje mistrza, by go przekazać innym, by zdradzić? Czy jestem zdrajcą?”. Podobnie jak w słynnych słowach o tym, że kto nie modli się do Boga, ten modli się do szatana, papież nie pozostawia złudzeń, że wcale nie ma zamiaru głosić łatwych słów i uprawiać taniej psychoterapii. Być może Franciszek należy do najbardziej wymagających papieży ostatnich czasów. Nie można dać się zwieść społecznym gestom: Franciszek daje znać, że Kościół i jego pasterze są od tego, by stawiać wiernym twarde wymagania. Prawdopodobnie Kościół jest jedną z ostatnich instytucji naszego świata, która ma odwagę przekroczyć pospolitą politykę wizerunkową i powiedzieć ludziom prosto w oczy to, czego nikt inny nie ma odwagi im powiedzieć.