Jak hodowano potwora
Zupełnie zidiociałe media i elity III RP z Adamem Michnikiem i wyleniałym macho Danielem Olbrychskim na czele odkryły, że w Rosji pojawił się satrapa, który zagraża światowemu pokojowi.
Putin miał okazję się przekonać, że z Zachodem może zrobić wszystko. Tak było, i w zasadzie tak jest dalej w sprawie Ukrainy. Ingerencja Rosji na Ukrainie była oczywista od samego początku. Pierwsze sankcje wprowadzono wobec Moskwy dopiero, gdy wojska rosyjskie wylądowały na Krymie. Zrobiono to nie tylko opieszale, ale wręcz kompromitująco słabo. Na kolejną reakcję Putina nie trzeba było długo czekać. Ustawił stutysięczną armię na granicy z Ukrainą i czeka na sposobność do agresji. Co gorsza, Zachód bezmyślnie z góry wykluczył jakąkolwiek pomoc militarną. To oznacza, że bandytę z Moskwy może zatrzymać wyłącznie heroiczna postawa Ukraińców. Czy to wystarczy? Jeżeli nie, to świat czeka naprawdę gigantyczny problem.