Polska nieczuła
W Warszawie protestują rodzice dzieci niepełnosprawnych. Skazani na jałmużnę nie mogą wykonywać swoich normalnych obowiązków.
Pierwsze jest klęską rządu, drugie – sprzedawane jest jako jego sukces. Ale przecież obie sprawy w równym stopniu pokazują słabość polskiego państwa, które może i poradziło sobie z Euro, ale zawodzi tych, którzy wymagają szczególnej jego opieki. Polskie państwo ma w sobie coś wyjątkowo nieczułego. Nie ma to nic wspólnego z liberalizmem lub jego brakiem. Czymś naturalnym jest bowiem odruch pomocy wobec tych, którzy nie poradzą sobie sami nie z lenistwa, ale z powodów, które przekraczają ich możliwości. Polskie państwo jest nieczułe, bo brakowało w nim dotąd polityki, czyli poważnej publicznej debaty na temat priorytetów jego działania. I dlatego właśnie w jego obrębie są grupy uprzywilejowane, mogące do woli żerować na budżecie, i grupy, które mało kto dostrzega. Opinia publiczna zaś nie widzi związku między pokrzywdzonymi a beneficjentami systemu.