Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Mateusz Matyszkowicz,
27.01.2014 17:49

Taktyka strusia

Przed wojną Stanisław Cat-Mackiewicz narzekał, że polską politykę zagraniczną uprawia się głównie na ulicach, a jej narzędziem jest przede wszystkim demonstracja wyrażająca poparcie, soli

Przed wojną Stanisław Cat-Mackiewicz narzekał, że polską politykę zagraniczną uprawia się głównie na ulicach, a jej narzędziem jest przede wszystkim demonstracja wyrażająca poparcie, solidarność lub potępienie. Tamte słowa Cata można spokojnie powtórzyć i teraz. Winę za to ponosi bierna i strusia polityka obecnego rządu. Obywatele polscy, którzy wyjeżdżają do Kijowa, i ci, którzy w kraju organizują rozmaite formy wsparcia dla demonstrantów (ale też – powiedzmy to jasno – narodowcy, którym majdan nie w smak), wypełniają lukę, która powstała po rezygnacji Donalda Tuska z prowadzenia aktywnej polityki wschodniej. Rząd polski robi to, co zawsze, czyli wyczekuje. Problem w tym, że wkrótce może być za późno na podejmowanie działań – niezależnie od tego, czy wygra opozycja, czy też Wiktor Janukowycz siłą odzyska pełnię kontroli nad terytorium i do końca zwasalizuje Ukrainę Władimirowi Putinowi. Kiedy Radosław Sikorski na początku swojego urzędowania wyraził brak zainteresowania wschodnimi sąsiadami, popełnił karygodny błąd. Teraz to Wschód może się zainteresować Polską.

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane