Jurek serduszko
Odznaczenia służą wyróżnieniu ludzi. Inaczej jest z serduszkiem Jerzego Owsiaka. Serduszko musi mieć każdy. Idziesz ulicą i nie masz serduszka – kup je od napotkanego patrolu.
Skoro Jurek ci to powiedział z prawie wszystkich ekranów telewizora, to musi być dobry. Wątpliwości mają tylko ci, którzy nie mają serduszka. A nie mają go ci, którym nie podoba się, że Jurek wciska kit w sprawach politycznych i ideowych, a zapytany o rozliczenie zebranych pieniędzy, dostaje histerii albo pozywa do sądu. Widziałem ludzi, którzy mieli odwagę nie poddać się terrorowi serduszkowców. Odwracali szybko głowę i przyspieszali kroku. Błąd. Idźcie z dumą. Brak serduszka to dowód na to, że człowiek myśli i nie ładuje pieniędzy na lans gościa, który sprowadził piękne idee do błota. A jeżeli ktoś ma potrzebę wydania tego dnia pieniędzy na szlachetny cel, niech wpłaci na Fundację Niezależne Media, która będzie broniła ściganych przez Owsiaka.