Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Mateusz Matyszkowicz,
08.01.2014 08:15

Namiętności Dzierżyńskiego

W Polsce ukazuje się kolejna książka o Feliksie Dzierżyńskim. Jak przeczytaliśmy, dzięki wydawcy, czyli Znakowi, dowiemy się z niej nie tylko o skali jego zbrodni i zdrady, ale także poznamy g

W Polsce ukazuje się kolejna książka o Feliksie Dzierżyńskim. Jak przeczytaliśmy, dzięki wydawcy, czyli Znakowi, dowiemy się z niej nie tylko o skali jego zbrodni i zdrady, ale także poznamy go jako namiętnego kochanka, czułego ojca i troskliwego brata. Być może to wszystko prawda i od dobrej biografii oczekuję, że jeśli ktoś nie tylko mordował, ale i namiętnie się kochał, to z książki o tym się dowiem. Problem jest gdzie indziej. Żyjemy w świecie, który zwariował tak bardzo, że uroił sobie, iż wielka namiętność stanowi jakąś wartość samą w sobie – na tyle znaczącą, by można było ją zestawiać ze wszelkimi plugastwami, których dana persona się dopuściła. Schemat reklamowy będzie więc następujący: namiętny kochanek i wielki zbrodniarz. Nie ma w tym jednak żadnej sprzeczności. Jeśli ktoś potrafi namiętnie kochać, to przecież może z równą namiętnością mordować. Namiętność sama w sobie nie jest czymś pozytywnym. Gorzej, jeśli ktoś się zdziwi: jak mógł tak namiętnie uprawiać seks i mordować tysiące ludzi. Ano mógł. To dość proste.

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane