Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Mateusz Matyszkowicz,
05.01.2014 19:10

Rok Tuska i jego rodziny

Ryszard Kalisz stwierdził, że najważniejszym wydarzeniem roku 2013 było powołanie niszowego ugrupowania lewicy Dom Wszystkich Polska. Pewnie tak o swoim ugrupowaniu powie też Jarosław Gowin.

Ryszard Kalisz stwierdził, że najważniejszym wydarzeniem roku 2013 było powołanie niszowego ugrupowania lewicy Dom Wszystkich Polska. Pewnie tak o swoim ugrupowaniu powie też Jarosław Gowin. Dla Jarosława Kaczyńskiego najważniejsze będzie prześcignięcie PO w sondażach. Dla Leszka Millera umocnienie SLD na trzeciej pozycji. Dla Bronisława Komorowskiego wejście w rolę potencjalnego sukcesora pieczy nad elitą Platformy po nieuchronnym upadku Tuska. A dla Tuska?
 
Wydaje się, że ten rok był dla niego najgorszy od lat. Pozostał wprawdzie na stanowisku przewodniczącego, i upokorzył rywali, ale majątek, którym zarządza, jest coraz skromniejszy. Partia nie tylko topnieje w sondażach, ale też traci poparcie swojego naturalnego zaplecza, czyli elit. Znaczna część artystów odwróciła się już dawno. Ostatnio przeciwko Tuskowi wystąpiło wielu popularnych polityków, chociażby Jerzy Buzek. Dystansują się publicyści. Paweł Wroński ogłasza Bronisława Komorowskiego potencjalnym liderem grupy reformatorów, przypieczętowując utratę przez Donalda Tuska placetu na dokonywanie zmian.

Tusk słabnie, ale do całkowitej utraty wpływów jeszcze mu daleko. To od jego łaski zależą kariery na najwyższych szczeblach i dysponowanie publiczną kasą. Ale jednak to on w oczach badanych przez Homo Homini stracił w tym roku najwięcej.

Polityka antyrodzinna

Rok 2013 miał być Rokiem Rodziny. Tak zapowiadał premier. „Strzeż mnie, Panie, od przyjaciół, z wrogami poradzę sobie sam” – mówił kardynał Richelieu. I rzeczywiście, historycy opiszą rok 2013 jako rok rodziny. Jednak nie oznacza to roku dla rodziny naprawdę dobrego.

Rząd dokonał jednej korzystnej dla rodziny zmiany – wydłużył urlop macierzyński. Wzmocnił też prawa urlopowe ojców. Za tę jedną decyzję może kiedyś dostanie nagrodę, ale za pozostałe należy mu się nagana.

Po pierwsze, rząd uznał, że najważniejszym elementem polityki prorodzinnej jest rozwijanie żłobków i przedszkoli, a problem polskich rodzin polega na niedostępności placówek publicznej opieki. Zignorowano zaś zupełnie problemy, które uniemożliwiają ekonomiczną stabilizację rodziny, a więc możliwość stałej pracy, zagwarantowanie pensji wypłacanej na czas etc. Najniższą stawką VAT objęte są u nas prezerwatywy, a najwyższą – pieluchy. Premier zrobił niewiele, aby udowodnić, że chodzi mu o coś więcej niż o wizerunek.

Po drugie, po nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie w roku 2010 Polska dołączyła do niechlubnej grupy państw, które dopuszczają daleko idącą ingerencję organów publicznych w życie rodzinne. Miniony rok potwierdził, że ustawa działa przeciw podstawowej komórce społecznej. Najsłynniejsza była sprawa rodziny Bajkowskich, którym – na mocy decyzji urzędników – odebrano dzieci i umieszczono je w placówce wychowawczej. Rodzina Bajkowskich wygrała przed sądem, udowadniając, że polskie prawo sprzyja bardziej represjom wobec rodziny niż jej ochronie. Za tą nauczką nie idzie jednak zmiana prawa. Rok Rodziny się kończy, więc o sprawie można zapomnieć.

Po trzecie, rządowi Tuska nie udało się zatrzymać fali emigracji. Polska się wyludnia. Wyjeżdżają gównie osoby młode, potencjalni ojcowie i matki. Rodzą za granicą.

Po czwarte, rząd Tuska zignorował ponad milion podpisów pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum w sprawie obniżenia wieku szkolnego. Tak więc wbrew powszechnej opinii o niechęci rządu do podejmowania kontrowersyjnych decyzji Tusk potrafi iść pod prąd i uparcie trzymać się ustalonych pozycji. W tym kontekście można jeszcze dodać uleganie ideologicznym presjom lewicy – od stanowiska w sprawie in vitro po tolerowanie (czy wręcz zachęcanie) do wprowadzania do programów nauczania elementów lewicowych ideologii.

Mówiąc w kontekście Roku Rodziny o Donaldzie Tusku, nie sposób nie wspomnieć o rodzinie premiera. Od kilku lat celebrytką jest jego córka. W ub.r. na powierzchnię wypłynął jego syn, mający związki z właścicielem firmy Amber Gold. W 2013 r. popularność zdobyła jego żona. Ktoś powie, że wspominanie o książce Małgorzaty Tusk w poważnym podsumowaniu jest niestosowne. Nieprawda. Publikacja dość słabej książki pani premierowej i odsłanianie przez nią prywatnego życia szefa PO jest ważnym symptomem tego, co dzieje się w najbliższym otoczeniu szefa PO. Z jednej strony mamy informacje, że Tusk poświęcił prywatne życie polityce. Z drugiej widać skłonność osób odpowiadających za jego PR do prywatyzowania i psychologizowania obrazu premiera. To naturalna ucieczka przed odpowiedzialnością za rzeczy najważniejsze.

Osłabienie prozachodniego kursu

Rok 2013 to również ważna cezura w myśleniu o bezpieczeństwie państwa. Polska, jak w wielu innych dziedzinach, i tutaj nie może wypracować trwałego kursu. Z jednej strony mamy zwiększone zainteresowanie prezydenta sytuacją w armii, propozycję reformy dowodzenia siłami zbrojnymi i konsensus dot. wydatków na modernizację sił zbrojnych. Z drugiej utrzymuje się słaba zdolność bojowa wojska, nie jest ono w stanie wystawić do walki więcej niż trzy dywizje. Tymczasem Rosjanie instalują wyrzutnie w okręgu królewieckim i zacieśniają współpracę militarną z Białorusią. Ostatnio wzmocniły swoją pozycję na Ukrainie. Polska w tym czasie zgadza się na podpisanie wspólnej z Federacją Rosyjską deklaracji, w której rola struktur europejskich i atlantyckich w relacjach ze wschodnim sąsiadem została zmarginalizowana. Wciąż nierozwiązana jest kwestia zwrotu wraku tupolewa – ważny probierz zdolności dyplomatycznych naszego rządu.

Polska osłabia zatem swój kurs zachodni. Pogłębia też uzależnienie energetyczne od Rosji. Coraz wolniej idzie dywersyfikowanie dostaw gazu, natomiast zapotrzebowanie na to źródło energii jest sztucznie stymulowane, chociażby przez zapewnienie, że do 2020 r. polskie domy nie będą już ogrzewane węglem.

Co więc zobaczą kiedyś historycy zajmujący się naszymi czasami? Odnotują zapewne, że najmniej korzystne dla przyszłości Polski trendy uległy przyspieszeniu. Zwrócą uwagę na wyludnianie i osłabienie militarne. I że świat temu rządowi coraz bardziej ucieka. A Tusk coraz mniej woli, by gdziekolwiek biec. Woli postać. Choćby w kolejce do Komisji Europejskiej.

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane