Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Mateusz Matyszkowicz,
28.12.2013 08:40

Na Wilno i Lwów

Święta to nie tylko niezwykły czas religijny. Wiele osób w te dni, wraz z radością z narodzin Pana, w sposób szczególny przeżywa swoją polskość.

Święta to nie tylko niezwykły czas religijny. Wiele osób w te dni, wraz z radością z narodzin Pana, w sposób szczególny przeżywa swoją polskość. Święta na Kresach, kresowa wigilia, śledzie po wileńsku, kołduny, pierogi i kutia. Święta Bożego Narodzenia najintensywniej ze wszystkich świąt uświadamiają nam, że polskość doświadczyła jakiejś niezwykłej amputacji, że ważna część naszej kulturowej tożsamości, być może nawet najważniejsza, została odcięta, a my teraz, po omacku, próbujemy ją odzyskać. Słynne wigilie Adama Mickiewicza pokazują nam, że nie ma polskości bez tożsamości kresowej. Nie musimy być panami Ukrainy, Białorusi i Litwy. Zresztą tak naprawdę Kresy nigdy nie były nasze. To my byliśmy ich częścią. To część naszej tożsamości. Naszym celem nie musi być wcale odzyskanie polityczne Wilna, Grodna i Lwowa. Ale bez ponownej integracji kulturowej nie będzie Polski, jaką znamy. Nie będzie jej także wtedy, gdy za Bugiem ponownie rozpanoszą się rosyjskie wojska.
 

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane