Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Mateusz Matyszkowicz,
03.08.2013 08:41

Szczęki w zupie

Chcesz być oportunistą, zapchlonym mieszczuchem i sługusem, to raz w roku zrób sobie dredy albo obgol głowę, a z reszty zrób irokeza, potem wsiądź w pociąg (podstawiony dzięki uprzejmości PKP) i jedź na Woodstock.

Chcesz być oportunistą, zapchlonym mieszczuchem i sługusem, to raz w roku zrób sobie dredy albo obgol głowę, a z reszty zrób irokeza, potem wsiądź w pociąg (podstawiony dzięki uprzejmości PKP) i jedź na Woodstock. W ramach buntu i kontrkultury poguj przy możnych tego świata. Jak to się mówi, wbij się na Woodstock i wyraź swoją przyjaźń i muzykę dla pana prezydenta i pana premiera, szacun dla Tadzia Mazowieckiego, piątka dla Wałęsy i jego teczuchny. Jest fajnie i kolorowo. Kto skacze na koncercie, temu braknie siły i ochoty, by podskoczyć w życiu. Dlatego jak wrócisz, ostrzyżesz dredy, na irokeza włożysz perukę, a zamiast rurek spodnie w kancik. Dobrze, że jest taki Przystanek Woodstock. Gdybym był socjologiem i chciał opisać system wychowawczy w obecnej Polsce, nie musiałbym się trudzić. Pojechałbym na Przystanek i przelał na papier to, co widziałem. A potem zrobił sobie dredy lub irokeza i po godzinach pokazał wszystkim, na czym polega prawdziwy bunt. Organizatorom imprezy z wrażenia sztuczne szczęki wpadłyby do wegetariańskiej zupy.

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane