Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Mateusz Matyszkowicz,
20.07.2013 08:22

Wrak wdzięczności

Polscy biegli ponownie jadą do Smoleńska po próbki. Tym razem chodzi o próbki, których nie udało się zabezpieczyć w październiku 2012 r. I tu pojawia się kilka wątpliwości. Po pierwsze, niektóre media wmawiają ludziom, że śledztwo smoleńskie zostało

Polscy biegli ponownie jadą do Smoleńska po próbki. Tym razem chodzi o próbki, których nie udało się zabezpieczyć w październiku 2012 r. I tu pojawia się kilka wątpliwości. Po pierwsze, niektóre media wmawiają ludziom, że śledztwo smoleńskie zostało zakończone i wszystko jest wiadome. Jeśli tak, to po co biegli jadą do Smoleńska? Żeby zaliczyć sympatyczną delegację? Korsyka byłaby lepsza. Po drugie, skoro minęły trzy lata od katastrofy, a wciąż należy pobierać materiał, to jak mamy oceniać poprzednie cząstkowe ustalenia, przekazane choćby w raporcie Millera? Czy rzeczywiście wszystko przebiegało jak należy? Po trzecie wreszcie, niech skończy się gadanie o tym, że obojętne, gdzie jest wrak. Każdy z tych wyjazdów pokazuje, że wrak, który jest kluczowym dowodem w prowadzonym śledztwie, znajduje się w rękach Rosjan. Każdy kolejny krok ze strony polskiej zdany jest na ich łaskę i niełaskę. Każdy wymaga stosownych próśb i pozwoleń. Być może wrak jest cały czas w Rosji właśnie po to, byśmy prosili, a Rosjanie łaskawie się zgadzali. Spasiba!

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane