Nie niszczyć wspólnego domu
Mam za złe ks. Lemańskiemu, że dał się wykorzystać do ataków na Kościół. Każda publiczna awantura, która może być użyta przez coraz bardziej zajadłych wrogów Kościoła, to niszczenie wspólnego domu. Arcybiskup Henryk Hoser próbował w tym wszystkim zac
Podobnej pokory i gotowości do pojednania potrzeba dzisiaj w życiu politycznym. Z dużą nadzieją patrzyłem na gest Jarosława Kaczyńskiego podczas Pielgrzymki Radia Maryja do polityków Solidarnej Polski. Partia ta dzisiaj nie ma wielkich notowań. Jednak wystawienie przez nią osobnej listy wyborczej w Elblągu skazało zwycięski PiS na konieczność koalicji z jedną z partii rządzących w III RP. Solidarna Polska niczego tam nie uzyskała, a PiS-owi, który mógł mieć absolutną większość w radzie miasta, zaszkodziła. To cena braku jedności. Ci, którzy za te podziały odpowiadają, biorą na siebie odpowiedzialność za dalsze rządy Tuska, a szczególnie za utrzymywanie się u władzy ludzi coraz bardziej nieżyczliwych Kościołowi. Nie usprawiedliwią tego żadne partykularne interesy.