Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Mateusz Matyszkowicz,
13.07.2013 07:53

Nie wstydzę się Radwańskiej

Jest taka opowieść starochrześcijańska o pustelniku, który szedł ze swoim uczniem. Pewnego dnia spotkali nad brzegiem rzeki nieskromnie ubraną dziewczynę. Prosiła, by ją przenieść na drugi brzeg. Stary asceta nie wahał się nawet przez moment i&n

Jest taka opowieść starochrześcijańska o pustelniku, który szedł ze swoim uczniem. Pewnego dnia spotkali nad brzegiem rzeki nieskromnie ubraną dziewczynę. Prosiła, by ją przenieść na drugi brzeg. Stary asceta nie wahał się nawet przez moment i wziął dziewczynę na ramiona. Uczeń nie odzywał się przez cały dzień. Dopiero wieczorem zapytał: Dlaczego to zrobiłeś, ojcze? Widzisz – odpowiada pustelnik – ja ją wziąłem, przeniosłem i zostawiłem. A ty do teraz nosisz ją w swoim sercu. Ta opowiastka przypomniała mi się w ostatnich dniach, gdy znaczna część konserwatystów wzburzyła się sesją jednej z sióstr Radwańskich. Ani ona nie jest pornograficzna, ani specjalnie profesjonalna, a jakoś w sercach ludziom siedzi. I dość łatwo przychodzi niektórym nagłówek w tekście: „Katolicy nie chcą Radwańskiej”. Piękne świadectwo.

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane