Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Mateusz Matyszkowicz,
19.04.2013 14:52

Upadek etosu

Dawno już skończyły się czasy, kiedy zawód nauczyciela uznawany był za jeden z najbardziej nobliwych. Gwarantował nie tylko przyzwoitą płacę, ale i duży społeczny prestiż. Z komuny jednak nauczyciele wyszli poobijani, już nie tyle jako niezbędni pańs

Dawno już skończyły się czasy, kiedy zawód nauczyciela uznawany był za jeden z najbardziej nobliwych. Gwarantował nie tylko przyzwoitą płacę, ale i duży społeczny prestiż. Z komuny jednak nauczyciele wyszli poobijani, już nie tyle jako niezbędni państwu inteligenci, ale przede wszystkim jako oświatowi funkcjonariusze. Trzecia Rzeczpospolita nie ułatwiła im odzyskania podmiotowości. Jeśli na czymś można było oszczędzić, to przede wszystkim na edukacji, jeśli komuś czymś dowalić, to inteligentom. Spadł prestiż zawodu, do którego nabór wedle kryteriów negatywnych stał się normą, a wrażenie, że nauczyciel to tylko urzędnik budżetowy, znalazło swoje ugruntowanie w praktyce. Zamiast sztuki nauczania mamy więc biurokratyczne procedury, zamiast kształtowania młodego człowieka – wpajanie egzaminacyjnych kluczy. Nie ma wątpliwości, że prestiż tego zawodu nie powróci tylko dzięki podniesieniu nakładów finansowych, choć i to ważne, ale głównie przez powrót do dawnego etosu nauczyciela. Postępująca biurokratyzacja temu nie służy. Urzędnikom wydaje się, że wszystko załatwia odgórna standaryzacja, więcej papierów, więcej kontroli. Niech sami sobie to robią, a nauczycielom pozwolą uczyć.

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane