Być mężczyzną jak Arłukowicz
Krystyna Pawłowicz swoją interpelacją dotyczącą terapii dla osób homoseksualnych zmusiła ministra zdrowia do zajęcia stanowiska w tej sprawie.
Minister odpowiada, że nie jest możliwe zaakceptowanie grup wsparcia dla wyjścia z homoseksualizmu, a jednocześnie chwali się popieraniem terapii, które mają na celu afirmację skłonności homoseksualnych. Dokument bądź co bądź rządowy brzmi tak, jakby powstał w biurze prasowym parady równości. Ignoruje on prowadzone w wielu klinikach na świecie skuteczne terapie wychodzenia z homoseksualizmu, a argument, jakoby w 1973 r. Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne po debacie naukowej wykreśliło homoseksualizm z listy zaburzeń jest kłamstwem. Owszem, homoseksualizm skreślono z tej listy, ale nie po debacie naukowej, tylko po wściekłej propagandowej kampanii i nie na podstawie nowych badań, lecz w wyniku głosowania – śladową przewagą głosów. Bartosz Arłukowicz nie potrafi zmierzyć się z realnymi problemami służby zdrowia. Na to potrzeba odwagi i siły. Przyjmując rolę rzecznika gejów, niestety przejmuje także ich cechy. A odwaga i siła to cechy męskie.