Wolność i kołchoz
„To niemożliwe! Nie wiedziałam, że państwo może się do tego posunąć!" – mówi z niedowierzaniem zszokowana Karolina Bajkowska. W środę sąd zdecydował, że jej dzieci nie wrócą do domu, zostaną w domu dziecka.
„To niemożliwe!" – pewnie myśleli mieszkańcy Cypru na wieść, że z ich kont zostaną zabrane pieniądze. Nikt ich nie pytał. Jacyś ważni urzędnicy strefy euro podjęli decyzję, by prywatne pieniądze tak po prostu zarąbać z konta i przekazać na walkę z kryzysem. W ten sposób anonimowe struktury UE przyznały sobie prawo do dysponowania prywatnymi pieniędzmi. Dramat Bajkowskich pokazuje, że anonimowe struktury aparatu państwa stały się właścicielami naszych dzieci. Słyszeliśmy, że Unia Europejska to szczyt naszych kulturowych aspiracji, a strefa euro to ekskluzywny klub najbardziej cywilizowanych państw. W praktyce mamy kołchoz i dekrety Bieruta.