Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Krzysztof Karnkowski,
08.06.2022 14:00

100 dni spokoju

W 1981 r. Jaruzelski pozostawił po sobie w języku polskim kilka fraz, w tym „90 dni spokoju”. Czerwony generał apelował o taki właśnie czas taryfy ulgowej dla swojego rządu, a po cichu już szykował się do zbrojnej napaści na własnych obywateli. Już po ’89 przyjęło się, że każdej nowej ekipie należy się kredyt zaufania na pierwsze 100 dni, oczywiście z pewnymi wyjątkami.

Rządom PiS nikt spokoju nie dawał, za to Donald Tusk, przynajmniej od niektórych, dostawał ulgę na całą kadencję. O 100 dni dla Ewy Kopacz apelował prezydent Komorowski, co wyborcy zrozumieli tak, że w ogóle dali sobie z nią spokój. Czemu piszę o tym akurat teraz? Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że tym razem 100 dni spokoju – tyle minęło niedawno od obecnej napaści na Ukrainę – dostał Władimir Putin, przynajmniej od niektórych liderów starej Europy…

 

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane