"My, kobiety, zaangażowane w obronę demokracji, prosimy Panią o zwrócenie uwagi na bardzo poważne zagrożenie dla wolności słowa w Polsce" - podkreśliły autorki listu.
"Obecny rząd naszego kraju zamierza, poprzez zmianę prawa, nie przedłużyć koncesji bezstronnemu, profesjonalnemu i bardzo cenionemu przez obywateli kanałowi informacyjnemu (TVN24), którego właścicielem jest amerykański koncern Discovery"
- napisały działaczki.
Jak dodały, "projekt ustawy (Lex TVN) budzi nasze ogromne zaniepokojenie, bowiem jego realizacja spowoduje drastyczne ograniczenie wolności debaty publicznej i obiegu niezależnej informacji w Polsce". "Jedynym źródłem informacji pozostanie telewizja publiczna, która w całości jest podporządkowana interesom rządzącej partii" - zaznaczyły.
"Zdajemy sobie sprawę, że rządzący obecnie w Polsce wygrali wybory, notabene wykorzystując do tego propagandową telewizję publiczną. Wygrana w wyborach nie jest jednak jedynym narzędziem demokracji, są nim przede wszystkim wolne media, bez których demokracja traci swój partycypacyjny charakter"
- napisały aktywistki.
Autorki listu zwróciły się też z prośbą o podpisanie listu do "wszystkich, którym leży na sercu demokracja i wolność słowa w Polsce".
Wniosek o przedłużenie koncesji na nadawanie dla TVN24 czeka na rozpatrzenie przez Krajową Radę radiofonii i Telewizji od lutego zeszłego roku. Obecna koncesja dla stacji wygasa 26 września tego roku.
Projekt zmian w ustawie o radiofonii i telewizji przewiduje, że "koncesja na rozpowszechnianie programów radiowych i telewizyjnych może być udzielona osobie zagranicznej, której siedziba lub stałe miejsce zamieszkania znajduje się w państwie członkowskim Europejskiego Obszaru Gospodarczego, pod warunkiem, że taka osoba zagraniczna nie jest zależna od osoby zagranicznej, której siedziba lub stałe miejsce zamieszkania znajduje się w państwie niebędącym państwem członkowskim Europejskiego Obszaru Gospodarczego".