Leszek Kraskowski, znany z ujawniania niewygodnych dla Romana Giertycha (KO) informacji, m.in. o sprawie Polnordu, został aresztowany we wtorek na 3 miesiące - postawiono mu zarzuty gróźb karalnych oraz nielegalnego posiadania pistoletu gazowego oraz amunicji bez zezwolenia.
Sytuacja oburzyła środowisko dziennikarskie w Polsce i część sceny politycznej.
Do sprawy odniósł się dzisiaj także na stronach internetowych biura Rzecznik Praw Obywatelskich.
RPO zwrócił uwagę, że do biura napływa wiele zapytań w sprawie aresztowania Leszka Kraskowskiego, jednak Rzecznik "zgodnie z obowiązującym prawem nie posiada kompetencji do uzyskania dostępu do akt postępowania przygotowawczego ani do przystąpienia czy składania środków zaskarżenia w takim postępowaniu".
RPO zaznaczył, że "nadużywanie tymczasowego aresztowania w Polsce jest od lat problemem systemowym".
"Szczególnym przypadkiem jest sytuacja, gdy dochodzi do aresztowania dziennikarza. Wówczas, mając na uwadze fundamentalne zasady demokracji, do których należy wolność prasy, organy państwa powinny wyjaśnić opinii publicznej przyczyny aresztowania – na tyle, na ile jest to możliwe z uwagi na dobro postępowania. W szczególności konieczne jest rozwianie wszelkich wątpliwości co do tego, czy wniosek o tymczasowe aresztowanie nie był pretekstem do zastosowania represji za krytykę formułowaną przez dziennikarza względem władzy i jej organów"
- czytamy w komunikacie biura Rzecznika Praw Obywatelskich.
Rzecznik zaapelował o reformę prawa w zakresie tymczasowego aresztowania, "uwzględniającej standardy państwa demokratycznego". Zwrócił się także z apelem do prokuratury o "przedstawienie opinii publicznej podstaw prawnych i faktycznych, które zostały uznane za uzasadniające wniosek o zastosowanie tymczasowego aresztowania, a także przyczyn, dla których nie uznano za wystarczające zastosowanie innego typu środków zapobiegawczych" w sytuacji dziennikarza śledczego.