Nie milkną echa skandalu w warszawskim Szpitalu Południowym. Według ujawnionych informacji na tamtejszym SOR-ze miał funkcjonować nieformalny "salonik VIP", zapewniający politykom Koalicji Obywatelskiej i ich bliskim uprzywilejowany dostęp do badań, podczas gdy zwykli pacjenci godzinami czekali na korytarzu. Oddziałem koordynował młody lekarz i radny KO Dawid Kacprzyk, który po nagłośnieniu sprawy stracił pracę w placówce.
Afera wybuchła po tym jak Kacprzyk opublikował swoje oświadczenie majątkowe, w którym widnieją roczne zarobki na poziomie 1,6 mln zł. W czwartek stołeczny ratusz poinformował, że lekarz zwrócił placówce część pieniędzy. Z informacji urzędu wynika, że od 15 czerwca Dawid Kacprzyk skorygował 33 faktury, obejmujące okres od 31 stycznia 2025 roku do 16 czerwca 2026 roku. Na konto szpitala zwrócił 0,5 mln złotych.
W czwartek na portalu Niezalezna.pl informowaliśmy, że na razie prokuratura jest na zupełnie wstępnym etapie – ustala co konkretnie może być przedmiotem postępowania. Opiera się do tej pory jedynie na medialnych doniesieniach.
Warto zaznaczyć, że Kacprzyk był jednocześnie zastępcą koordynatora SOR w Szpitalu Bródnowskim i miał tam wyższe stawki niż pozostali lekarze. Ponadto, politycy opozycji wskazują na kolejny wstrząsający przykład, powiatu grójeckiego, gdzie 32-letni lekarz ortopeda kierujący dwoma szpitalami zarobił 3 mln zł.
Więcej w dzisiejszej "GPC": Prywatny paśnik ludzi koalicji w Warszawie. Nowe, szokujące fakty
TVP Info w likwidacji tłumaczy aferę KO. "Zdarzało mi się"
Choć sprawa ta poruszyła opinię publiczną, o czym świadczą chociażby wyniki analizy kolektywu Res Futura Data House. Aż 96 proc. uczestników internetowej dyskusji uznało specjalne traktowanie polityków za przejaw uprzywilejowania osób związanych z władzą kosztem zwykłych pacjentów.
TVP Info w likwidacji, jako stacja prorządowa, stara się jednak tłumaczyć partię rządzącą. Gościem porannego pasma był poseł Lewicy, Andrzej Szejna.
Powiedział: "należy stanowczo potępić zachowania tego lekarza. Jego czyny to patologia i przestępstwo. To przykład osoby, która żeruje na chorobach systemy Służby Zdrowia. (...) Koalicja Obywatelska bierze odpowiedzialność polityczną za tę sytuację".
Innego zdania był jednak sam prowadzący rozmowę...
Stwierdził, że "Koalicja Obywatelska łatwo podłożyła się z tak zwaną aferą".
- Ja powiem, dlaczego tak zwana. Najpierw zapytam, zdarzało się panu kiedykolwiek dla swojego leczenia wykorzystywać sytuację, pozycję polityczną, żeby być lepiej potraktowany niż inni pacjenci? W takiej poważnej sytuacji jakiejś? - zapytał rozmówcy.
- Nie, nie - odparł Szejna.
Pracownik TVP Info w likwidacji kontynuował: "Bo ja powiem, że mi się zdarzało. Ja jako dziennikarz, i sądzę, że każda osoba w tym studiu, gdyby mi coś groziło albo moim najbliższym, to ja pierwsze, co bym zrobił, to bym złapał za telefon i szukał. Nie mam, niestety...".