Prezydent Karol Nawrocki zawetował w poniedziałek trzy ustawy. Jedną z nich była ta dotyczącą pomocy obywatelom Ukrainy. Argumentując swoją decyzję, odniósł się m.in. do kwestii 800 plus. Wskazał, że powinno ono trafić tylko do Ukraińców, którzy pracują w Polsce.
Ustawa, którą dostałem na biurko o pomocy obywatelom Ukrainy nie dokonuje tej korekty. Ja zdania nie zmieniam i zamierzam wykonywać swoje zobowiązania. 800+ powinno przynależeć tylko tym Ukraińcom, którzy podejmują się wysiłku pracy
– powiedział.
Część polityków koalicji rządzącej zaczęła atakować prezydenta po tej decyzji. Zrobił to m.in. wicepremier Krzysztof Gawkowski, który za pośrednictwem mediów społecznościowych otwarcie zarzucił Nawrockiemu działanie na rzecz imperialistycznej Rosji a nawet oskarżył Kancelarię Prezydenta o planowanie działań w sprawie odbudowy Nord Stream 2. Jego wpis spotkał się z szeroką krytyką. Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz wskazał, iż aktywność polityka Lewicy to niebezpieczny sygnał dla wrogów Polski, a "krótkowzroczna polityczna kalkulacja" przysłoniła mu interes państwa.
Jak się okazuje, nie tylko politycy koalicji rządzącej twierdzą, że decyzja prezydenta to aktywność prorosyjska. Robi to także niemiecka prasa. W środę w dzienniku "Tageszeitung" ukazał się poświęcony temu artykuł. Choć trzeba zaznaczyć, iż piszący go dziennikarz prawdopodobnie pracował w oparach absurdu.
Niemcy o "zaproszeniu dla Putina"
„Karol Nawrocki, nowy prawicowo-populistyczny prezydent Polski, po zawetowaniu ustawy o pomocy dla Ukrainy chce pójść o krok dalej. Im gorzej dla Ukrainy, tym lepiej dla Polski – takie jest jego motto. Wyraził to już podczas kampanii wyborczej, kiedy wielokrotnie wypowiadał się przeciwko członkostwu Ukrainy w NATO”
– twierdzi "TAZ".
Dalej czytamy o tym, że weto Nawrockiego wobec ustawy o pomocy dla uchodźców z Ukrainy wstrzymuje jednocześnie finansowanie systemu Starlink przez polski rząd. W ocenie gazety decyzja Nawrockiego uniemożliwia Ukrainie bezpieczne przechowywanie wrażliwych danych przed atakami hakerów z Rosji. Obie wymienione sprawy faktycznie znajdują się w tej samej ustawie, co 800 plus dla Ukraińców.
„Weto Nawrockiego wywołuje strach i przerażenie wśród miliona ukraińskich uchodźców w Polsce, którzy bez ustawy o pomocy stracą pod koniec września legalny status pobytu w Polsce”
– stwierdzono w artykule.
Dziennik zwrócił uwagę również na zapowiedź Nawrockiego o inicjatywie ustawodawczej, która zakazałaby symboli banderowskich. Niemiecka gazeta twierdzi, iż "Nawrocki gra tym samym na rękę prezydentowi Rosji, co jest przejawem nienawiści i podłości – z jasnym celem politycznym": - Nawrocki chce obalić centrolewicowy rząd i utorować drogę do powrotu do władzy prawicowo-populistycznej partii PiS - czytamy w "TAZ"
„Nawrocki najwyraźniej nie dostrzega, że ta polityka jest jednocześnie zaproszeniem dla Władimira Putina do zajęcia Kijowa i Warszawy”.
– twierdzi dziennik i autor dodaje - najwyraźniej zapominając, że jego kraj również znajduje się w NATO - "kto miałby pomóc Polsce po tym, jak zdradziła ona swojego sąsiada, Ukrainę?".
Warto zaznaczyć, że rzekome pozostawienie Ukrainy bez wsparcia, o czym pisze gazeta, nie ma pokrycia w rzeczywistości. Nawrocki wetując ustawę o pomocy dla obywateli Ukrainy jednocześnie złożył własny projekt ustawy korygujący wymienione kwestie. Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki zaapelował do rządzących, aby procedowali we wrześniu gotową już prezydencką inicjatywę. Mimo to rzecznik rządu oznajmił, że rząd przygotuje własny projekt ustawy. Ma być gotowy 8 września, podczas gdy obecne rozwiązania obowiązują do końca wspomnianego miesiąca.