Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Marcin Herman,
11.12.2020 12:00

Prezydent elekt Mołdawii gra ostro

Ciekawe rzeczy dzieją się w najbiedniejszym państwie Europy – Mołdawii. Niedawno wybory prezydenckie wygrała tam Maia Sandu opowiadająca się za zbliżeniem z UE i USA. Nie chodzi tylko o to, że pokonała prorosyjskiego postkomunistę Igora Dodona, lecz także o rozmiar zwycięstwa – wygrała z prawie 20-procentową przewagą.

Z takim mandatem można pozwolić sobie na odważne działania. Wkrótce po wyborach zażądała od Rosji wycofania z Naddniestrza stacjonujących tam rosyjskich wojsk. Naddniestrze to część Mołdawii zamieszkana przez ludność rosyjskojęzyczną, która przy wsparciu wojskowym Moskwy podczas wojny domowej w latach 90. odłączyła się od Kiszyniowa. Szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow odpowiedział, że Rosja nie wycofa „mirotworców”, ale jest jasne, że Kiszyniów znowu będzie stawiał tę sprawę w relacjach z Moskwą. Tymczasem parlament Mołdawii, jeszcze zdominowany przez obóz Dodona, ekspresowo przegłosował zmiany w prawie, odbierając prezydentowi kontrolę nad służbami specjalnymi. W odpowiedzi Sandu zażądała przedterminowych wyborów parlamentarnych i wezwała do wyjścia na ulicę swoich zwolenników. Walka trwa.

 

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane