Tyle że Girzyński musiał zdawać sobie sprawę z konsekwencji i odbioru takiego zachowania przez opinię publiczną. Wyborcy wybaczą partii rządzącej wiele, ale nie wybaczą tak głębokiego rozminięcia się teorii z praktyką. Gdy resort zdrowia badał skandal na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym ze szczepieniami poza kolejnością, o których wiedział rektor prof. Zbigniew Gaciong, Girzyński krytykował celebrytów za brak poczucia odpowiedzialności. To nic innego, jak podwójne standardy.