Trudniej jednak zrozumieć hipokryzję niektórych przeciwników „piątki”. Część ludzi, którzy głośno krzyczą o wygaszaniu branży futerkowej, jednocześnie wciąż potrafi bronić „terapii szokowej” okresu transformacji po 1989 r. „Terapii”, która spowodowała wygaszenie całych branż przemysłu w Polsce. Jeśli mamy dobrze rozumieć, zamykanie całych wielkich zakładów w naszym kraju w latach 90. i skazanie na bezrobocie ich pracowników było dobre, ale wygaszanie niewielkiej i systematycznie kurczącej się branży, której działalność budzi opory moralne większości Polaków, i to w sytuacji dobrej koniunktury na rynku pracy, jest złe. Trudno chyba taką postawę nazwać inaczej, jak właśnie hipokryzją.