Prezydent Władimir Putin na czas pandemii oddał dużo uprawnień obwodom, republikom i innym częściom składowym państwa. I na ten czas Rosja stała się faktyczną, a nie teoretyczną federacją. Dochodzi nawet do tego, że władze lokalne zamykają się na inne części kraju. Na twarz rosyjskiej walki z koronawirusem wyrasta mer Moskwy Siergiej Sobianin, a Władimir Putin w zasadzie schował się w swojej podmoskiewskiej rezydencji. Gdy zaraza minie, nie będzie pewności, czy będzie tak łatwo powrócić Kremlowi do dawnej centralizacji. Im dłużej to będzie trwało, tym bardziej miejscowi urzędnicy, ale i społeczności przyzwyczają się do podejmowania decyzji za siebie. Nie twierdzę, że Federacja Rosyjska może się rozpaść, ale prawdopodobnie i w tym państwie zajdą duże zmiany.
Jaka będzie rosyjska „nowa normalność”?
W Polsce i innych krajach trwa debata o tym, jak wyglądać będzie „nowa normalność” po pandemii koronawirusa. W Rosji jednak jakoś się o tym nie mówi. Może dlatego, że kraj znajduje się teraz w środku walki z zarazą i nikt do tego nie ma głowy. Są jednak przesłanki wskazujące na to, że również Rosja nie będzie taka jak dawniej.