Bo to przecież właśnie w tym dniu, w 1559 roku ostatni król z rodu Jagiellonów Zygmunt II August, występując jako wielki książę litewski, zawarł tzw. pakt wileński z ostatnim mistrzem inflanckiej gałęzi Zakonu Krzyżackiego Gotthardem Kettelerem (Kettlerem). Dzięki temu polski władca objął protektorat nad Inflantami, co miało też swoistą gwarancję militarną w postaci obsadzenia przez nasze załogi kilku inflanckich zamków. Ach, te polskie Inflanty!
Dzień militarnych przewag… w kraju
W tenże dzień w 1794 r. podczas powstania kościuszkowskiego w... Wielkopolsce, między Zbierskiem a Stawiszynem, 300 polskich chłopów z kosami i pikami zablokowało regularną armię pruską i wstrzymało komunikację między Koninem a Kaliszem. Dopiero po dłuższym czasie chłopskich powstańców odparli Prusacy dzięki użyciu dział. A to ważny przykład, że powstanie kościuszkowskie miało charakter nie tylko antyrosyjski, lecz było także skierowane przeciwko wszystkim zaborcom naszego kraju.
Skoro o naszych przewagach militarnych mowa, to również 31 sierpnia, tyle że w 1920 r., podczas wojny z Sowietami polska armia – a konkretnie ułani – odniosła słynne zwycięstwo pod Komarowem. Ten dzień jest dziś właśnie na pamiątkę tamtej wiktorii uznany oficjalnie za Święto Kawalerii Polskiej.
I za granicą – wojewoda ruski Stefan Czarniecki, i... strzelcy karpaccy
Data ta, 31 sierpnia, miała też znaczenie w historii Europy. Przy walnym udziale Polaków, jak wtedy gdy 31 sierpnia 1659 r. podczas wojny duńsko-szwedzkiej Stefan Czarniecki, naonczas wojewoda ruski, i jego dywizja opuścili granice Danii. Byli tam kilkanaście miesięcy, wspierając Duńczyków i Brandenburczyków w walce przeciwko Szwedom. Późniejszy hetman polny koronny Stefan Czarniecki pozostawił jednakże w Danii niewielki oddział, który wszak po siedmiu miesiącach wrócił na łono ojczyzny.
Jest to również bardzo ważny dzień chlubnej historii polskiego oręża poza granicami kraju. Oto bowiem 31 sierpnia 1944 r. nasi słynni strzelcy karpaccy, a konkretnie 3 Brygada Strzelców Karpackich, w trakcie kampanii włoskiej zdobyli na Niemcach miasto Pesaro. W ten sposób nasi żołnierze dokonali pierwszego wyłomu w będącej słynnymi niemieckimi umocnieniami Linii Gotów.
Dzień tragiczny – Gliwice ’39 i Lubin ’82
Były dwie daty 31 sierpnia doprawdy tragiczne w polskich dziejach. Najpierw Niemcy dokonali tzw. prowokacji gliwickiej, czyli sfingowali napad rzekomych polskich dywersantów na radiostację w Gliwicach. W ten sposób chcieli uzyskać pretekst dla zaatakowania Rzeczypospolitej. Agresja Niemiec na Polskę i początek II wojny światowej stały się faktem na drugi dzień.
Po 33 latach od tego wydarzenia, w drugą rocznicę podpisania porozumień sierpniowych, w całym kraju odbyły się bardzo liczne demonstracje. Byli ranni, ale największy dramat rozegrał się w Lubinie na Dolnym Śląsku, gdzie trzech demonstrantów zginęło od kul ZOMO (Zmotoryzowane Oddziały Milicji Obywatelskiej) oraz milicji, a aż kilkudziesięciu zostało rannych.
Odkrycia, medycyna, sport i warszawskie ciekawostki
W czasach pokoju to też był ważny dzień, skoro właśnie dziś obchodzimy 87. rocznicę odkrycia osady w Biskupinie na Pałukach. Nauczyciel Walenty Szwajcer odkrył w jeziorze szczątki, które okazały się sensacją – były to pozostałości przedsłowiańskiej osady.
Dwa lata później, tyle że w Warszawie, zakończyła się VI Wszechświatowa Olimpiada Szachowa.
Skądinąd później również był to dzień ważny dla polskiego sportu, bo 31 sierpnia, zarówno w 1959 r., jak i w 1963 r. polscy kolaże wygrywali Tour de Pologne: najpierw Wiesław Podobas 16. edycję, a potem Stanisław Gazda 20.
Jest to również ważny dzień w historii polskiej medycyny. Przed dwoma wiekami bez siedmiu lat, 31 sierpnia 1827 r., w Warszawie otwarto Instytut Oftalmiczny – dzisiaj byśmy powiedzieli: Instytut Okulistyki.
Dla warszawiaków to też powinna być szczególna data. Jako dziecko pamiętam w Warszawie nieodłącznie wpisane w komunikacyjny krajobraz stolicy trolejbusy, czyli połączenie autobusów z tramwajami, bo pojazdy podłączone były pałąkami do trakcji elektrycznych, choć poruszały się na kołach. Właśnie dzisiaj mija równo ćwierćwiecze od dnia, w którym zlikwidowano ostatnie linie trolejbusowe w stolicy kraju. Tak, zapamiętajmy tę datę: 31 sierpnia 1995 r.
Na marginesie historii komunizmu
Jest to również ważny dzień w historii… komunizmu. Oto bowiem równo 85 lat temu sowiecki górnik Aleksiej Stachanow podczas jednej zmiany wydobył 102 m sześc. węgla, wyrabiając ni mniej, ni więcej, tylko… 1475 proc. normy! Z czasem zaczęto mówić o tzw. stachanowskich normach czy stachanowcach, a więc tych, którzy przykładali się do roboty, bijąc wszystkie możliwe rekordy na chwałę ZSRS czy innych krajów obozu socjalistycznego. Dziś określenie „stachanowiec” funkcjonuje w kontekście ironicznym, ale przez parędziesiąt lat była to główna metoda komunistów na np. zwiększenie wydobycia kopalin czy też szybsze budowanie domów, mostów i arterii komunikacyjnych.
Bliżej naszych czasów, niejako na marginesie dziejów komunizmu w Europie, 31 sierpnia 1993 r. ostatni żołnierze sowieccy opuścili Litwę, a 31 sierpnia 1994 r. Łotwę i Niemcy. Nie NRD, bo już wtedy nie istniała, tylko Republikę Federalną Niemiec.
Anita podbija Berlin...
A skoro już jesteśmy przy Niemczech, to zapewne mało kto wie, że w jednym z najsłynniejszych landów niemieckich – Bawarii – dopiero 31 sierpnia 1808 r. zniesiono poddaństwo. Może warto czasem ten jakże ciekawy fakt wykorzystać w dyskusjach historycznych, oficjalnych i nieoficjalnych, z udziałem naszych zachodnich sąsiadów.
I jeszcze jedna rzecz, która tego dnia, 31 sierpnia, konkretnie 2014 r., miała miejsce w Niemczech, ale akurat związana była z Polską. To właśnie w tym dniu w niemieckiej stolicy dwukrotna mistrzyni olimpijska i czterokrotna mistrzyni świata Anita Włodarczyk po raz trzeci poprawiła rekord świata w rzucie młotem wynikiem 79,58 m. Dwa lata później, lecz już 28 sierpnia, nasza lekkoatletka ustanowiła w Warszawie nowy, do dziś niepobity, rekord wynikiem 82,98 m.
Jak widać, szczególna to data, szczególny dzień w polskich, i nie tylko, dziejach. Choćby przez pryzmat tego jednego, jedynego dnia można jakże wiele dowiedzieć się o naszej, i nie tylko naszej, historii.