W Telewizji Republika ruszył nowy program - "Gabinet Sakiewicza". Prezes stacji Tomasz Sakiewicz będzie rozmawiał ze swoimi gośćmi o najważniejszych sprawach Polski. W pierwszym odcinku gościem był prezes Trybunału Konstytucyjnego Bogdan Święczkowski.
- Ilu jest sędziów Trybunału Konstytucyjnego? - zapytał gospodarz programu Tomasz Sakiewicz.
- Jedenaścioro - bez wahania odparł Święczkowski, dodając, że mówi to jako prezes instytucji.
A co z pozostałymi, którzy uważają się za sędziów TK, ale nie ślubowali wobec prezydenta Karola Nawrockiego? "To jest czwórka sędziów-elektów, osób wybranych na stanowiska sędziów. Natomiast nie złożyli ślubowania wobec prezydenta, więc nie nawiązali stosunku służbowego" - powiedział Święczkowski.
Prezes przyznał, że sędziowie-elekci nie są sędziami TK, którzy mogliby orzekać, mogliby otrzymać wynagrodzenia i taki stan rzeczy będzie trwał, dopóki prezydent nie poinformuje o przyjęciu ślubowania.
Świeczkowski odniósł się też do happeningu ze "ślubowaniem", jaki zorganizowano w Sejmie.
Bardzo negatywnie oceniam ten spektakl. Moim zdaniem zostali wykorzystani dla celów politycznych. Dziwię się, że zdecydowali się na taki ruch (...) Chyba nie do końca przemyśleli, co zrobili.
– zaznaczył.
Czy w tej chwili Trybunał pracuje i może wydawać swoje postanowienia? - zapytał Tomasz Sakiewicz.
- Oczywiście, że tak - odpowiedział Święczkowski, wskazując, że w czwartek sędziowie zajmą się sprawą skargi złożonej przez Krajową Radę Sądownictwa.

Sakiewicz zapytał też o to, co Święczkowski zrobi, gdy sędziowie-elekci spróbują wejść do Trybunału Konstytucyjnego z policją.
- Uśmiechnę się. Policja nie może tego zrobić. Jest autonomia Trybunału jako konstytucyjnej instytucji państwa - odparł Święczkowski. - Ja jako prezes TK podlegam tylko i wyłącznie konstytucji. Wyobrażam sobie, że ktoś zrobi siłowe wejście do TK, ale to się skończy tym, że będzie musiał wyjść.
"Będzie dobrze. Nie ulegniemy presji" - zakończył prezes Trybunału Konstytucyjnego.