Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Media

Prokurator poddała się w sądzie

Była szefowa wrocławskiej prokuratury rejonowej Anna Molik pozwała w ubiegłym roku Cezarego Gmyza. Dziennikarz opisał w 2012 r.

Była szefowa wrocławskiej prokuratury rejonowej Anna Molik pozwała w ubiegłym roku Cezarego Gmyza. Dziennikarz opisał w 2012 r. akcję CBA wobec Molik podejrzewanej o ustawianie pracy prokuratury w zamian za łapówki. Wczoraj przed rozpoczęciem procesu prokurator wycofała swój pozew.

Była szefowa prokuratury rejonowej Wrocław Krzyki-Zachód Anna Molik poczuła się dotknięta publikacją, która ujawniała akcję CBA. Pozwała m.in. wydawcę „Rzeczpospolitej” i Cezarego Gmyza. W 2012 r. dziennik ujawnił przebieg akcji, którą biuro prowadziło w latach 2009–2010 r. Objęci nią byli ówczesna szefowa wrocławskiej prokuratury i dwójka adwokatów Ryszard B. oraz Agnieszka G. Podejrzewano ich o ustawienie śledztwa w zamian za łapówkę w wysokości 100 tys. zł. Prokurator pozwała dziennikarza w 2015 r., chociaż tekst Gmyza był opublikowany trzy lata wcześniej. Zażądała zasądzenia od pozwanych przeprosin i 100 tys. zł zadośćuczynienia. W poniedziałek, przed rozpoczęciem procesu prokurator wycofała swój pozew i wszelkie roszczenia. W efekcie sąd obciążył Annę Molik kosztami procesowymi.

Gmyz w tekście „Prokurator na podsłuchu” ujawnił, że ówczesna szefowa wrocławskiej prokuratury i adwokacji byli celem akcji CBA o krypt. „Astrea”. Biuro dzięki podsłuchom i obserwacji ustaliło, że adwokaci próbowali załatwić sprawę działki należącej do ich klienta Jana Wysoczańskiego, byłego senatora Unii Wolności i burmistrza Świebodzic. Wysoczański miał już wówczas za sobą dwa prawomocne wyroki, m.in. za handel kradzionymi samochodami. Jak wynikało z tekstu, b. polityk, mający kłopoty finansowe, chciał odzyskać dług od jednego z wrocławskich biznesmenów Refika Z. Rościł sobie przy tym prawa do atrakcyjnego gruntu. Obawiał się jednak, że Z. może wcześniej sprzedać działkę. Według CBA adwokaci Wysoczańskiego, którzy znali prokurator Molik, mieli spowodować wydanie prokuratorskiego zakazu zbywania spornej nieruchomości.

Jak wynikało z materiałów operacyjnych CBA, to szefowa prokuratury wraz z adwokatami miała napisać zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez Z. Później kierowana przez śledczą prokuratura wydała decyzję korzystną dla Wysoczańskiego.

Cezary Gmyz mówi „Codziennej”, że proces w ogóle nie powinien mieć miejsca. – Dla mnie jest rzeczą oczywistą, że pani prokurator przyznała się do tej sprawy, bo sama podała się do dymisji – stwierdził w rozmowie z nami redaktor.

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE Media