„Pytanie nie brzmi, czy Łukasz zginął przez artykuł, tylko przez który z artykułów”- powiedział w rozmowie z portalem kulisy24.com dziennikarz znający Masiaka. Informowaliśmy o tym wczoraj. CZYTAJ WIĘCEJ
Policja przekonuje jednak, że doszło do nieporozumienia pomiędzy Nowickim i Masiakiem. Podobno znali się, mieszkali niedaleko siebie. W nocy z 13 na 14 czerwca obaj mężczyźni bawili się w swoich grupach w kręgielni w centrum Mławy. Obaj poszli do toalety, wrócił tylko Nowicki, po czym wyszedł z lokalu.
Bartosz Nowicki, uważany przez policję za winnego zabójstwa, miał zaraz po opuszczeniu kręgielni udać się do swojej krewnej. Według tvp.info powiedział jej, że „uderzył człowieka” oraz, że „prawdopodobnie zrobił mu krzywdę”. Mężczyzna miał być zdenerwowany. Zaraz po tym, miał wyjechać z Mławy. Policja podejrzewa, że uciekł za granicę, do Niemiec, gdzie przebywał przed kilku laty.„Ok. godz. 2 w nocy obaj mężczyźni poszli razem do toalety. Świadkowie zapamiętali, a zapis z monitoringu to potwierdził, że sprawiali wrażenie dobrych kolegów. Mieli być objęci. Po chwili jednak z łazienki wyszedł tylko sam Bartosz Nowicki. Mężczyzna spokojnie opuścił kręgielnię. Niedługo potem w łazience znaleziono konającego Łukasza M. Dziennikarz miał uszkodzoną czaszkę. Prawie godzinna reanimacja nie pomogła. Zmarł. Ze wstępnej sekcji zwłok, wynika, że przyczyną śmierci był ciężki uraz głowy wyrządzony jednym kopnięciem” – opisuje sytuację z Mławy tvp.info.
Policja opublikowała list gończy za mężczyzną podejrzanym o zabójstwo. To Bartosz Nowicki, syn Marka, lat 29, urodzony 23.02.1986 r.

Ostatnie miejsce zamieszkania: Mława, ul. Zachodnia. Policja zwraca się z prośbą do osób, które znają miejsce pobytu poszukiwanego o kontakt z najbliższą jednostką policji, prokuraturą lub sądem. Osobie informującej zapewniona będzie anonimowość.
Śledczy póki co nie wykluczają żadnej wersji motywu zabójstwa.