Wątek "Gazety Wyborczej" pojawił się w wywiadzie jaki prof. Ryszard Bugaj udzielił "Super Expressowi". Padło wiele gorzkich słów, a wręcz oskarżeń.
Bugaj przyznaje, że był okres, gdy "Wyborcza" miała olbrzymi wpływ na media. Od razu jednak dodaje: "To na szczęście dawno się skończyło i oni nie mogą tego przeboleć. Ich wpływ na elity był olbrzymi, ale naruszali dobre zasady pluralizmu. I ten wpływ na przestrzeni wielu lat trzeba niestety ocenić negatywnie".
Równocześnie wspomina, że sam był jednym z publicystów, ale padł ofiarą wewnątrzredakcyjnej autocenzury.
– Pierwszy tekst, którego mi zakazali, był o Aleksandrze Kwaśniewskim, kiedy wygrał wybory. Teraz nie zamieszczają nawet krótkich, jednostronicowych moich polemik. Oni specyficznie podchodzą do wolności słowa i debaty. Nie od dziś – opowiada.
Bugaj nie szczędzi ostrych słów ludziom z redakcji przy ulicy Czerskiej.
– Jestem lewicowcem, ale to, co oni nieraz wyprawiali z niektórymi ludźmi np. z prawicy, to był niebywały terror i pogarda. Często sięgali po niegodne metody dziennikarskie – ocenił.