Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Media

Szpieg z "Wyborczej" zaczaił się przed bramą. Niewiele widział i słyszał, ale coś napisać musiał

Kilkuset członków Klubów "Gazety Polskiej" spotkało się w ten weekend na jubileuszowym zjeździe, aby porozmawiać o ostatnich wydarzeniach w Polsce.

Autor:

Kilkuset członków Klubów "Gazety Polskiej" spotkało się w ten weekend na jubileuszowym zjeździe, aby porozmawiać o ostatnich wydarzeniach w Polsce. Ich zlot bacznie był śledzony przez szpiega z redakcji, która centralę ma przy ulicy Czerskiej w Warszawie. Wysłannik "Wyborczej" miał jednak pecha - jego misja zakończyła się na bramie. No, ale coś musiał napisać. Na portalu wyborcza.pl opublikowano to dziennikarskie dziwadło.

Kluby "Gazety Polskiej" jednoczą dziesiątki tysięcy osób - za ich działalności wielokrotnie dziękował Jarosław Kaczyński, a ostatnio także prezydent-elekt Andrzej Duda. Na X Zjazd KGP przyjechali ludzie nie tylko z Polski, ale również różnych zakątków Europy. Spotkali się w ośrodku koło Piotrkowa Trybunalskiego. Obszerną relację z trzydniowego Zjazdu zamieszczaliśmy na portalu niezalezna.pl - nie tylko wypowiedzi, ale również zdjęcia i filmik z wystąpienia prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, którym był gościem specjalnym.

Tymczasem dzisiaj rano na portalu wyborcza.pl ukazał się tekst zatytułowany "Jarosław Kaczyński na tajnym zjeździe "Gazety Polskiej". Już tym nieźle się ubawiliśmy, ale najlepsze było w środku. Wysłannik "Gazety Wyborczej" niewiele zobaczył (tym bardziej usłyszał), bo jego misja zakończyła się już na wejściowej bramie. To dało jednak pretekst do akapitu niczym z kryminału.
"Ośrodek Dreso był jak twierdza. Przy bramie stał ochroniarz, który sprawdzał identyfikatory wjeżdżającym i odhaczał ich nazwiska na liście. Na terenie ośrodka stał kolejny ochroniarz, a przy drzwiach do budynku, w którym były spotkania z gośćmi, jeszcze trzech. Nie wolno im było wpuścić nikogo, kto nie był wcześniej zarejestrowany" - pisze autor podpisujący się "wiol".

Najwięcej uwagi poświęcił Jarosławowi Kaczyńskiemu, który w krótkiej notatce pojawia się kilka razy. Atmosferę tajemnicy zapewne miało oddać to zdanie: "wjeżdżającego prezesa mógł zobaczyć tylko przez przyciemnione szyby limuzyny". Miało być groźnie? Eeee, wyszła raczej mizerna próbka sensacyjnej literatury.


screen wyborcza.pl

O tekście na portalu "Wyborczej" szef Klubów "Gazety Polskie"j dowiedział się do naszego reportera, który przeczytał mu "ciekawsze" fragmenty - zresztą nie było to zbyt długie "dzieło". Ryszard Kapuściński zareagował śmiechem.
- Jesteśmy tak tajni, że informację o zjeździe zamieszczamy w internecie, a później jeszcze dajemy relacje - kpił R. Kapuściński.

Sensacyjne informacje agenta "wiol" podchwyciły inny media - m.in. portal natemat.pl, które zwróciły uwagę, że za uczestnictwo w zjeździe trzeba było zapłacić 250 zł.

- To też żadna tajemnica. Jesteśmy ruchem społecznym, którego członkowie dobrowolnie zrzucają się koszty takich przedsięwzięć. Wykładamy swoje pieniądze. Domyślam się, że tego może nie rozumieć, ktoś wspomagany przez reklamy spółek Skarbu Państwa - ironizuje Kapuściński.

W przyszłym roku odbędzie się XI Zjazd Klubów "Gazety Polskiej". Kolega po fachu "wiol" nie musi czaić się przed bramą ośrodka - niech poczeka na relację na niezalezna.pl. Zapewne i tak napisze po swojemu, ale chociaż nie będzie musiał błąkać się po lesie. A jak będzie padać deszcz, to jeszcze zmoknie biedaczyna.
 

Autor:

Źródło: wyborcza.pl,niezalezna.pl,fakt.pl,natemat.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE Media