KGHM 1 października 2014 r. uroczyście otworzyła kopalnię Sierra Gorda na pustyni Atacama w Chile. Jak ustaliła „Gazeta Polska Codziennie”, na zaproszenie spółki zabrano na pokład specjalnie wyczarterowanego samolotu ekipę dziennikarzy. Jak wynika z naszych informacji, również pobyt na miejscu został przedstawicielom mediów zasponsorowany. „Jaki był pełny koszt opłacenia wyjazdu dziennikarzom?”; „Którzy dziennikarze otrzymali zaproszenie?”; „Którzy przyjęli zaproszenie i polecieli do Chile?” – takie pytania wysłaliśmy rzecznikowi prasowemu KGHM-u Dariuszowi Wyborskiemu. Niestety nie dostaliśmy informacji co do konkretnych kosztów tej wyprawy. Powód? „Kosztów poniesionych na czarter oraz organizację całej uroczystości otwarcia kopalni Sierra Gorda nie obliczaliśmy w odniesieniu do poszczególnych grup zaproszonych przez nas gości” – napisał w odpowiedzi Wyborski. Rzecznik KGHM-u wyjaśnił jedynie, że „organizacja lotu w formie czarteru pozwoliła spełnić rygorystyczne wymogi bezpieczeństwa, a jednocześnie znacząco optymalizować koszty”.
Uzyskaliśmy natomiast informację, że zaproszenie dla dziennikarzy było jedynie formą uzupełnienia liczby pasażerów lotu do Chile. „Wolne miejsca w samolocie zostały bezpłatnie oddane do dyspozycji klientów i partnerów KGHM-u, a także dziennikarzy i analityków. To powszechna praktyka, stosowana m.in. w przypadku zagranicznych podróży przedstawicieli rządów, kiedy to dziennikarze i przedsiębiorcy również korzystają z wolnych miejsc w samolocie” – napisał nam Dariusz Wyborski.
Jakich dziennikarzy i na jakiej podstawie dobierał KGHM – tego spółka ujawnić nie chce. – Nie mamy upoważnienia ze strony uczestników delegacji do udzielania informacji na temat ich udziału w uroczystości – tłumaczy Wyborski. Rzecznik KGHM-u dodaje, że inauguracja kopalni Sierra Gorda w Chile była wyjątkowym wydarzeniem w historii KGHM-u, jednak jak przyznaje, to nie pierwsza taka wyprawa. – Wcześniej, w styczniu 2013 r., KGHM był organizatorem wyjazdu studyjnego do kopalni Sierra Gorda – mówi „Codziennej” Wyborski, nie precyzując, czy wtedy również na pokład zaproszono przedstawicieli wybranych mediów.