Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Media

Pisał dla Newsweek.pl, teraz wspiera propagandę Kremla. Swoje "odkrycia" ujawnił w RIA Novosti

Jakub Korejba, do niedawna był dziennikarzem współpracującym m.in. z serwisem Newsweek.pl. Teraz stał się publicystą... RIA Novosti - kremlowskiej tuby propagandowej.

Autor:

Jakub Korejba, do niedawna był dziennikarzem współpracującym m.in. z serwisem Newsweek.pl. Teraz stał się publicystą... RIA Novosti - kremlowskiej tuby propagandowej. Afera wybuchła po napisaniu przez Korejbę tekstu z jednoznacznie brzmiącym tytułem: „Dywersja przeciw Ukrainie: polski ślad”.

O skandalu z udziałem współpracownika serwisu redakcji kierowanej przez Tomasza Lisa, pisze na stronie internetowej press.pl. Przypominając, że Jakub Korejba publikował nie tylko na łamach Newsweek.pl, ale również dwumiesięcznika „Nowa Europa Wschodnia”. Specjalizował się w tekstach o krajach byłego Związku Sowieckiego. Sam o sobie Korejba pisze, że jest "konsultantem Centrum Badań Poradzieckich MGIMO" (Moskiewskiego Państwowego Instytutu Stosunków Międzynarodowych) - kuźni kard sowieckiego i rosyjskiego wywiadu.

Ale 7 lipca w serwisie rosyjskiej agencji informacyjnej RIA Novosti pojawił się artykuł „Dywersja przeciw Ukrainie: polski ślad”. Jego autorem był właśnie Korejba. O czym pisał? Zacytujemy press.pl:

"Dowodzi w nim, że polskie władze dążą do ustanowienia na Ukrainie polskiej strefy wpływów. W tym celu Polacy - wg Korejby - szkolili demonstrantów, walczących z milicją na kijowskim Majdanie. „Miejscem, gdzie byli przygotowywani i szkoleni bojownicy, była i nadal jest baza Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego na obrzeżach lotniska Szymany niedaleko od miasta Szczytno, w na północy Polski” – twierdzi w RIA Novosti Korejba. Twierdzi też, że polskie władze specjalnie zabiegają o otwieranie kolejnych konsulatów na Ukrainie, bo dzięki temu Polska „zbliża się do faktycznego ustanowienia na zachodniej Ukrainie sieci państwowej administracji obwodowej. Ponadto polskie placówki służą jako forpoczta wpływów NATO”.

Korejba okazał się również nielojalnym pracownikiem. Dwumiesięcznik „Nowa Europa Wschodnia”, dla którego pracował przez kilka lat, teraz oskarża w RIA Novosti, że to „pole antyrosyjskiej propagandy i rozprzestrzeniania ideologii miękkiego przejścia krajów Partnerstwa Wschodniego w sferę wpływów Polski i jej mocodawców z USA i UE”.

Press.pl podkreśla, że jeszcze na początku lipca Newsweek.pl opublikował tekst Korejby, w którym "analizował możliwość zmiany władzy w Rosji i zauważał, że może o to być trudno, gdyż „Rosjanom znacznie łatwiej jest przywyknąć do władzy niż ją zmienić, zupełnie tak, jak do urzędniczego chamstwa, brudu na ulicach i śmierdzących ludzi w metrze”.

Co na to Piotr Stasiak, redaktor naczelny Newsweek.pl? Twierdzi w rozmowie z press.pl, że Korejba pojawił się w 2013 r. I "podziękowali Jakubowi Korejbie za współpracę", gdy zapoznali się z jego tekstami w RIA Novosti. Współpracę zerwała również redakcja „Nowa Europa Wschodnia”. Korejba nadal za to publikuje na łamach RIA Novosti.

23 lipca w tekście „Polska szkoła dywersji: szkolenie agentów na WNP i Rosję” pisał o Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego. Na tę publikację zwrócił uwagę portal kresy24.pl, który (za belsat.eu/ria.ru) cytuje fragmenty.

„Pełniąca rolę wykonawcy interesów Waszyngtonu Polska, za pozwoleniem swojego patrona próbuje stworzyć własną strefę wpływów w krajach postsowieckich. Jednym z najważniejszych instrumentów przygotowania agentów wpływu jest Studium Europy Wschodniej przy Uniwersytecie Warszawskim".
 

Autor:

Źródło: press.pl,niezalezna.pl,kresy24.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE Media