Leśnodorski udzielił wywiadu serwisowi Legia.net, w którym poruszono bardzo dużo wątków. Oczywiście, najwięcej mówiono o piłce nożnej. O Akademii Legii Warszawa, planach na przyszłość, poziomie futbolu, a także nowych zawodnika, którzy zagrają w stołecznym klubie. Ten fragment zacytujemy w całości:
- Budziłek jest młody, zdolny i wygląda na to, że charakterologicznie i psychicznie jest gotów na to, by stanąć w bramce Legii. Pograł, podobnie jak Szwoch, na dobrym pierwszoligowym poziomie, zagrał dwa równe sezony. Jest pewny siebie i może się u nas z czasem odnaleźć. Jak wiemy wielu było w przeszłości bramkarzy piłkarsko dobrych, ale im nie wychodziło.
- Lewczuk to pozytywna postać, ma świetne parametry – jest silny, wysoki, skoczny, fajnie spisuje się w walce powietrznej. Przypomina mi trochę Artura Jędrzejczyka.
- O Szwochu już mówiłem wcześniej. A Piech na pewno doda tej drużynie charakteru. To taka zadziora. Co ciekawe to zawsze był wymarzony transfer Janka Urbana. Niestety wtedy Ruch chciał za tego piłkarza milion euro. To gość o innej charakterystyce niż mamy. Musimy brać pod uwagę, że w Polsce będziemy w stanie narzucić wszystkim swój styl gry, ale w Europie już niekoniecznie i jak trafimy na taki Red Bull Salzburg, to pewnie będziemy grali z kontry. Wtedy taki chłopak się nam przyda.
Prezes Legii mówił jednak nie tylko o futbolu. Także o atmosferze wokół niego. Kilka słów poświęcił również "Gazecie Wyborczej". Warte są dokładnego zaprezentowania.
(pytanie dziennikarza) Do pełni szczęścia brakuje zapełnienia stadionu na każdym meczu. Idzie wprawdzie ku lepszemu, ale mam wrażenie, że by to było możliwe, potrzebna jest zmiana pewnej retoryki w mediach. Na Starówce bawiło się 70 tysięcy ludzi, a policja przesyła mediom raport, że 224 osoby zostały ukarane mandatami, zaś kilkunastu zostało zatrzymanych. I w świat idzie przekaż, że źle się działo, a była świetna zabawa i pełne bezpieczeństwo.
- To jest klucz, bez tego wiele nie da się zrobić. Przykład, który przytoczyłeś to standard, ale wydaje mi się, że ludzie coraz mniej się dają oszukiwać. Wyniki sprzedalności czy poczytności Gazety Wyborczej o tym świadczą. Naród coraz mniej wierzy w ściemę. Przecież na Starówce było 70 tysięcy osób, i oni widzieli, co się działo. Jak następnego dnia czytają, że dochodziło do dantejskich scen, to wiarygodność tych środków przekazu straszliwie spada. Polacy chyba mają powoli dość epatowania negatywnymi danymi. Do tej pory sensacja i złe wiadomości bardzo dobrze się sprzedawały, ale obecnie wszyscy zaczynają mieć tego dość.
Tutaj cały wywiad z prezesem Leśnodorskim na stronie Legia.net