Pułkownik Kukliński uprzedził Amerykanów o zamiarze wprowadzenia w Polsce stanu wojennego, przekazał im plany tej operacji oraz inne tajemnice Układu Warszawskiego.
Monika Olejnik pytała się skompromitowanego PRL-owskiego szpiega Aleksandra Makowskiego o ocenę pułkownika Kuklińskiego. "Zdrajca czy bohater?" - zapytała. - A Edward Snowden? Zdrajca czy bohater? - odparł pytaniem. - Wybór zdrajca, czy bohater, narzuca nam moje ulubione imperium, którego jestem wychowankiem, czy uczniem, imperium amerykańskie - kpił Makowski.
Wczoraj o tym samym mówił u tej samej dziennikarki Gromosław Czempiński. - W moich kategoriach Kukliński to jest zdrajca. Dla oficera wywiadu zdrada to jest zdrada – powiedział w Radiu ZET.
Kamil Durczok nie mógł być gorszy i wieczorem w środę zaprosił szkolonego przez rosyjskie GRU, byłego szefa WSI Marka Dukaczewskiego. - Według mojej intuicji, obydwaj synowie pułkownika Kuklińskiego żyją. Ich pobyt w Stanach zalegalizowano – powiedział Dukaczewski.
Starszy syn Kuklińskiego, Waldemar zginął w sierpniu 1994 r. z rąk nieznanych sprawców. Drugi syn, Bogdan, zaginął bez śladu podczas morskiego rejsu pod koniec 1993 r.
Dr Jerzy Bukowski, były reprezentant prasowy płk. Ryszarda Kuklińskiego w kraju wskazuje, że medialny festiwal jest spowodowany wejściem do kin filmu „Jack Strong” o Ryszardzie Kuklińskim. - Młodzież poprzez ten film zobaczy kim był Rysiek Kukliński, a był to bohater. Ci, którzy dziś na niego plują, a przez lata wysługiwali się komunie nie odważyli się wtedy walczyć z narażeniem życia o dobro niepodległej Polski. Film Pasikowskiego zrobi dużo dobrego – mówi niezalezna.pl Jerzy Bukowski.