Policja obawia się, że dopóki sprawca przebywa na wolności, może działać dalej.
Na razie udało się ustalić jedynie, że świadkowie opisują sprawcę ataku jako mężczyznę w wieku 35-45 lat o wyglądzie europejskim, działającego w sposób spokojny i zdecydowany. Prokuratura ocenia, że ten sam napastnik może stać za łącznie czterema zdarzeniami w Paryżu od piątku. Dwie godziny po ataku w „Liberation” strzały padły przed główną siedzibą banku Societe Generale w dzielnicy La Defense.
Tego samego dnia na policję zadzwonił mężczyzna, który powiedział, że na przedmieściu Paryża uzbrojony człowiek zmusił go, by zawiózł go na Pola Elizejskie. Z kolei w piątek rano uzbrojony mężczyzna wdarł się do budynku telewizji informacyjnej BFMTV, gdzie groził jednemu z redaktorów naczelnych, po czym uciekł. Nie padły wówczas żadne strzały.