"7 dzień tygodnia" to program Moniki Olejnik rozpoczynający się każdej niedzieli tuż po godzinie 9.00. Dziennikarka zaprasza polityków - zazwyczaj reprezentujących wszystkie partie obecne w danej kadencji Sejmu - i rozmawiają o wydarzeniach minionego tygodnia.
Dzisiejsza audycja pełna była emocji, ale zaczęła się od zaskakującej wpadki Moniki Olejnik. Tuż po reklamach i "dżinglu", czyli zapowiedzi programu, odezwała się prowadząca, która zwykle przedstawia gości.
- Siódmy dzień tygodnia, witam Monika Olejnik. Dzień dobry panom, eeee, dzień dobry pani - powiedziała, sekunda niepewności i zaczęła wymieniać nazwiska polityków. Już po chwili było wiadomo skąd to zakłopotanie.
"Stanisław Żelichowski, Polskiej Stronnictwo Ludowe, Jacek Sasin, Prawo i Sprawiedliwość, Jacek Kurski, Solidarna Polska, Anna Grodzka, Ruch Palikota, Wojciech Olejniczak, Sojusz Lewicy Demokratycznej, Jacek Protasiewicz, Platforma Obywatelska".
Politycy taktownie nie dostrzegli wpadki dziennikarki, która tak uwielbia demonstrować swoją sympatię dla środowiska LGTB i nie skomentowali powitania.
- Jacków jest połowa - pokusił się jedynie na "żarcik" Jacek Kurski.