Dlaczego w ogóle zajmować się kimś takim jak Wroński? Ponieważ idealnie oddaje on stan ducha obozu rządzącego i sprzymierzonego z nim salonu. Publiczne porównywanie już nie osób publicznych, ale zwykłych obywateli do dzikich bestii, to przekroczenie wszelkich powszechnie przyjętych standardów. Salon rozzuchwalony przez PO odsłania to, co naprawdę myśli o społeczeństwie. Ci, którzy nie widzą w Tusku zbawiciela, to już nie tylko idioci – to dzikie zwierzęta z pianą na pysku. A co należy z bestiami robić? Minimum to kaganiec i klatka. Tylko mam wrażenie, że wściekłymi bestiami z pianą na kłach nie są moi współobywatele, ale ci z tzw. elity, którzy są w stanie opisywać takim językiem wspólnotę ludzi niezgadzających się z ich poglądami.
