Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Kultura i Historia

Zanim posypano głowy popiołem… W Popielec działy się rzeczy, o których dziś się nie mówi!

Środa Popielcowa jako dzień ciszy i skupienia? W dawnej Polsce to był raczej zadziwiający spektakl, podczas którego niezamężne dziewczęta musiały ciągnąć ciężkie kłody od domu do domu, kobiety przejmowały karczmy, a z domów demonstracyjnie wyrzucano tłuszcz. Zanim na głowach pojawił się popiół, Popielec potrafił być też wyjątkowo głośny. Sprawdź, jak nasi przodkowie spędzali ten dzień!

Kłoda popielcowa. Ten obrzęd potrafił zaboleć

Jednym z najbardziej wyrazistych zwyczajów była tzw. kłoda popielcowa. Dotyczyła panien, które nie wyszły za mąż w czasie zapustów. W wielu regionach przywiązywano je do ciężkiej belki lub sznurem łączono z kłodą, którą musiały ciągnąć przez wieś. Chłopcy prowadzili je od domu do domu, domagając się symbolicznego „okupu” w zamian za uwolnienie.

Towarzyszył temu śpiew:

„Mięsopusty zeszły,
Dziewki za mąż nie szły,
Nie chciały się wydać,
Będą kłodę dźwigać”.

Kłoda symbolizowała ciężar „niezałatwionej” sprawy.

Oczywiście, nie wszędzie ów zwyczaj wyglądał tak samo - w niektórych miejscach zamiast dziewcząt kłodę ciągnęli kawalerowie, którzy nie znaleźli żony. 

Kobiety przejmują karczmy. Dzień gospodyń

Popielec potrafił też odwrócić utarty tradycją porządek. W wielu miejscach był to dzień należący do kobiet - gospodynie zbierały się w karczmach, przynosiły postne potrawy i zajmowały stoły, przy których mężczyznom nie wolno było zasiadać. Jeśli któryś z panów próbował szczęścia, musiał się „wykupić” – najczęściej fundując trunek. 

Tańczono „na len” i „na konopie”, by zapewnić wysokie plony. Wspólnota wierzyła, że ruch, śmiech i rytuał mają realny wpływ na przyszłe zbiory. Obrzęd łączył zabawę z magią agrarną i poczuciem kobiecej sprawczości.

Żur wchodzi na scenę. Koniec tłustych dni

Po zapustnej obfitości następowało wyraźne odcięcie. Garnki i patelnie szorowano z namaszczeniem, by usunąć resztki tłuszczu. Czasem symbolicznie wylewano go przed domem, symbolicznie zamykając w ten sposób karnawał, a w kuchni królował kwaśny, prosty, wyrazisty żur.

W ludowych przyśpiewkach urastał niemal do rangi bohatera:

„Ktoś się to tam na przypiecku krząta?
Wstępna środa Żurowi uprząta.
Wstępna środa następuje,
Pani matka Żur gotuje,
A pan ojciec siedzi w dziurze:
A witaj-że mości Żurze”.

A w Małopolsce śpiewano:

„A jakże się miewasz,
mój panie Żurowski!
Będzie cię zajadał
i sam pan krakowski.
A sprawię ja tobie,
mój panie Żurowski,
zieloną kapotę, czerwone pończoszki.
Będziesz miał, Żurowski,
cały post robotę,
stanie-ć tej roboty
do Wielkiej Soboty!”

Żur był czymś więcej niż zupą. Był deklaracją zmiany i miał „panować” aż do Wielkiej Soboty, wyznaczając rytm wstrzemięźliwości.

Zanim posypano głowy popiołem

Środa Popielcowa w dawnej Polsce miała w sobie coś ze spektaklu. Z jednej strony żarty, psoty i obrzędy, które dziś mogłyby wywołać burzę w mediach społecznościowych. Z drugiej – gest posypania głowy popiołem, znak przemijania i pokuty.

Ten kontrast budował napięcie: ostatni wybuch karnawałowej energii i natychmiastowe przejście w czas powagi. Popielec nie był tylko początkiem postu - był symbolicznym resetem.

Źródła:
  • Zygmunt Gloger, Rok polski w życiu, tradycji i pieśni
  • Oskar Kolberg, Lud. Jego zwyczaje, sposób życia, mowa, podania, przysłowia, obrzędy, gusła, zabawy, pieśni i muzyka
  • Jan Stanisław Bystroń, Dzieje obyczajów w dawnej Polsce
  • Encyklopedia staropolska ilustrowana, red. Zygmunt Gloger
  • Materiały etnograficzne dotyczące zwyczajów zapustnych i wielkopostnych (opracowania regionalne)
Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane