Jaki twierdzi portal SkyNews ostatnie festiwale pomogły nieco uporządkować kwestię oceny poszczególnych filmów. Jury konkursów w Toronto, Wenecji, Londynie i Cannes dokonało już swoich wyborów, co nie oznacza, że ich zwycięzcy mają zapewniony tryumf na 92 gali Akademii.
Eksperci jako wyraźnego faworyta wymieniają film Todda Phillipsa „Joker” z Joaquinem Phoenixem w roli tytułowej. Historia o Clown Prince of Crime cieszy się sporym zainteresowaniem a jego premiera na festiwalu filmowym w Wenecji (gdzie obraz zdobył nagrodę Złotego Lwa), została nagrodzona ośmiominutową owacją na stojąco.
Jednak film zdobył złą sławę z powodu kontrowersji wokół brutalnych scen. W Stanach Zjednoczonych policja zwiększyła liczbę personelu podczas projekcji i ostrzegła fanów, aby nie zakładali masek ani nie zabierali imitacji broni do kina.
Plusem obrazu jest jednak to, że Phoenix otrzymał niemal jednogłośną pochwałę za swoją rolę.
Kolejnym faworytem do złotych statuetek jest film „Cóż za piękny dzień” (A Beautiful Day In The Neighborhood) w którym Tom Hanks wciela się w postać pana Rogersa, we współczesnej historii o tym, jak uprzejmość triumfuje nad cynizmem. Jak piszą media branżowe fabuła filmu oparta jest na prawdziwej historii przyjaźni Freda Rogersa i dziennikarza Toma Junoda. Znudzony życiem dziennikarz (Matthew Rhys) poznaje Freda Rogersa, dzięki któremu powoli porzuca swój sceptycyzm, ucząc się jednocześnie empatii, uprzejmości i przyzwoitości od najbardziej lubianego w Ameryce sąsiada. Jak się ocenia Tom Hanks za swą rolę może zdobyć Oskara.
Następny kandydat do wyróżnienia przez Akademię to film „The Irishman”. Robert De Niro już po raz dziewiąty współpracuje z reżyserem Martinem Scorsese w tym epickim filmie gangsterskim. Oparty na książce „I Heard You Paint Houses” film to osadzona w powojennej Ameryce opowieść widziana oczami weterana II wojny światowej Franka Sheerana, oszusta i płatnego mordercy. Historia ta poświęcona jest jednej z największych zagadek kryminalnych w dziejach Stanów Zjednoczonych, tajemniczemu zaginięciu legendarnego przywódcy związków zawodowych Jimmy’ego Hoffa (Al Pacino).
Kolejny film wyszczególniony jako „oskarowy” to „Judy”. Renee Zellweger gra w nim legendę Hollywood, Judy Garland w czasie gdy jej kariera dobiega końca. Trzydzieści lat po zdobyciu sławy jako aktor dziecięcy w Czarnoksiężniku z krainy Oz, żniwo zbierają tabletki nasenne, różne leki i liczne małżeństwa. Film pokazuje Garland na sześć miesięcy przed śmiercią w 1969 roku, kiedy z różnym powodzeniem występuje w Talk Of The Town w Londynie.
Zdaniem filmowych ekspertów na uwagę zasługuje także obraz „Le Mans '66” . Na zlecenie Henry'ego Forda II amerykański projektant Carroll Shelby (Damon) i brytyjski kierowca Ken Miles (Bale) podejmują wyzwanie pokonania samochodów ekipy Ferrari w 24-godzinnym wyścigu Le Mans. Film opowiada o przyjaźni między byłym kierowcą wyścigowym a obecnym świetnym kierowcą. Partnerstwo to ukształtowało wyścigi samochodowe w latach 60. Obraz wyreżyserował James Mangold. Imponujące sceny wyścigowe prawdopodobnie zwrócą uwagę w kategoriach technicznych.
Który z tych filmów zyska przychylność jury? A może zostanie nagrodzony inny ze świetnych filmów? Przekonamy się już w niedzielę 9 lutego.