Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Kultura i Historia

Przełomowa matematyk, wybitna poliglotka i... skromna zakonnica. O tej kobiecie można pisać książki!

Przedstawiamy wam niesłychaną postać: pierwszą kobietę, która napisała podręcznik do matematyki, autora pierwszej publikacji poświęconej rachunkowi różniczkowemu i całkowemu oraz pierwszą w historii Uniwersytetu w Bolonii profesor matematyki. Oto Maria Gaetana Agnesi - jedna z najbardziej utalentowanych i najmniej znanych kobiet świata. Zakonnica, która w wieku lat 11 znała 7 języków.

O tej kobiecie można pisać książki. Pomimo to, nie jest znana, a jej imię nie pada jako przykład do naśladowania. A szkoda. To bowiem właśnie ona wprawiała w zdumienie i zachwyt intelektualne elity drugiej połowy wieku osiemnastego. To ona w wieku lat dziewięciu napisała i wygłosiła po łacinie mowę skierowaną do ówczesnych intelektualistów, wskazującą na prawo kobiet do wykształcenia. To ona wreszcie nazywana była oratorem siedmiu piór, gdy przed swoimi jedenastymi urodzinami mogła poszczycić się znajomością siedmiu języków. Cudowne dziecko, „pierwsza po Hypatii”, mawiali o niej współcześni, i nie mijali się z prawdą. 

Maria (żyjąca w latach 1718-1799) już jako pięciolatka perfekcyjnie posługiwała się nie tylko rodzimym włoskim, ale również elitarnym francuskim. W przeciągu kilku zaledwie lat opanowała bez zarzutu hebrajski, łacinę, grekę, hiszpański i niemiecki, a łatwość, z jaką jej to przyszło, może zaskakiwać najbardziej światłe umysły także dziś. Dlatego też jej niewątpliwa bystrość umysłu, prawdziwy geniusz, doceniane były nie tylko w domu, gdzie zajmowała się jeszcze jako mała dziewczynka edukacją swoich młodszych braci. Wkrótce o Marii mówiły całe Włochy. 

Czemu zatem tak zasłużonej i wybitnej kobiety nie ma wśród nazwisk, jakie padają z ust kobiet walczących o prawa kobiet? Przyczyna jest prosta. Maria w dorosłym życiu była nie tylko wybitną intelektualistką, ale i zakonnicą Kościoła katolickiego, która nade wszystko stawiała miłość Jezusa Chrystusa i pomoc bliźniemu.  

Wychowywała się w domu, gdzie praktycznie nie brakowało niczego. Po śmierci matki, zajmował się nią ojciec, notabene profesor matematyki na Uniwersytecie Bolońskim, dla którego poniekąd celem życiowym było podniesienie rodziny do rangi szlachty (stąd też jego wybór partnerki życiowej padł na matkę Marii, Annę Fortunatę Brivio).  

Jako genialne dziecko, dziewczynka nie miała zbytnich problemów z najbardziej zawiłymi kwestiami natury filozoficznej, nurtujących ówczesnych naukowców. Nie dziwne zatem, że będąc czternastolatką Maria studiowała zacięcie balistykę oraz geometrię, natomiast jako piętnastolatka pojawiała się na organizowanych przez ojca, specjalnie ze względu na nią, spotkaniach z najwybitniejszymi przedstawicielami bolońskiego świata nauki, gdzie kunsztownie przedstawiała i broniła własne tezy odnośnie najzawilszych problemów filozofii. 

Zapisy z tych spotkań są zebrane w formie pisemnej i opublikowane w „Listach o Włoszech” („Lettres sur l'Italie”) Charlesa de Brosses oraz w „Propozycjach filozoficznych” („Propositiones Philosophicae”), które ojciec Marii ogłosił w 1738 roku na konto jej finałowego występu, gdzie obroniła… 190 autorskich tez.  

Sama Maria była jednak osobą bardzo skromną i nieśmiałą z natury, a spotkania te nie były dla niej spełnieniem marzeń – nie lubiła popisywać się własnym geniuszem.

Oprócz występów zajmowała się na co dzień, jak już wspomnieliśmy, nauczaniem młodszych członków rodziny. A że ojciec Marii po śmierci jej matki ożenił się jeszcze dwukrotnie, dziewczyna miała co robić – była najstarszą z 21 dzieci (połowa to jej rodzeństwo). 

Gdy poczuła powołanie i postanowiła wstąpić do klasztoru, ojciec nie wyraził zgody, ale zapewnił jej spokój. Od tej pory, osiągnąwszy lat dwadzieścia, mogła nie uczestniczyć w aktywnym życiu naukowym, odizolowała się od społeczeństwa. Funkcjonowała tak, jakby faktycznie wstąpiła do klasztoru i absolutnie poświęciła się studiowaniu matematyki. Szybko, bo już w 1740 roku, stała się uczennicą najbardziej znanego mnicha-matematyka Włoch Ramira Rampinelliego, z którym równoprawnie dyskutowała odnośnie meandrów matematycznych. Szybko też została profesorem na Uniwersytecie w Bolonii.  

Katedrę matematyki i filozofii naturalnej przekazał jej papież Benedykt XIV w 1750 roku, dwa lata po napisaniu przez nią genialnego dzieła „Instituzioni analitiche ad uso della gioventu italiana” („Zasady analizy matematycznej dla młodzieży włoskiej”), uważanych za najwybitniejsze osiągnięcie w tej dziedzinie, gdzie w pierwszym tomie zajęła się analizą elementów skończonych, a w drugim - nieskończonych.  Stała się tym samym drugą kobietą-wykładowcą na tej uczelni (pierwszą była wybitna fizyk Laura Bassi) oraz pierwszym profesorem matematyki - przedstawicielem płci pięknej. 

Maria była uznawana za wyjątkowo piękną istotę, a jej dom stał się jednym z najbogatszych w Mediolanie. Wszyscy kawalerowie mogli jednak wyłącznie pomarzyć o poślubieniu tej kobiety. Ona sama wybrała bowiem Boga.  

Ostatnie cztery dekady swojego życia poświęciła na studiowanie teologii (zwłaszcza patrystyki) oraz pracy charytatywnej i służeniu ubogim. We własnym domu prowadziła szpital, przez lata kierowała przytułkiem dla ubogich „Trivulzio” w Mediolanie, pod koniec życia natomiast spełniła największe z marzeń – wstąpiła do zakonu szarytek.
 

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE Kultura i Historia