Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Kultura i Historia

Poeta-kibic: „Na listę lektur szkolnych wjechałem z bramą”. Gretkowska się wściekła!

Gdy wiersze Wojciecha Wencla trafiły do kanonu lektur szkolnych, „GW” i TVN wpadły we wściekłość. W TVN24 feministka Manuela Gretkowska zaliczyła poetę, laureata Nagrody Józefa Mackiewicza i Nagrody Kościelskich do „głupich ludzi”. Ale Wencel jest wiernym kibicem Arki Gdynia i jako taki skomentował owe wrzaski „Na listę lektur szkolnych wjechałem z bramą”. Jak mówi, kibicowanie ukształtowało go także jako twórcę: - Gdybym nie był kibicem Arki pisałbym i postępował inaczej, bo miałbym w sobie elementy oportunizmu. Kibicowanie ugruntowuje w człowieku naturalne reakcje na różne rzeczy. Jeżeli jest świństwo, ktoś kogoś sprzedaje, to intelektualista potrafi to zracjonalizować, w jakiś sposób przyswoić. Staje się oportunistą. Kibic tak nie potrafi – mówi Wencel. Niezwykłego manifestu poety-kibica posłuchać mogą Państwo poniżej w „Wywiadzie z chuliganem” (FILM).

Wojciech Wencel wydał właśnie książkę „Wierzyński. Sens ponad klęską” - biografię poety Kazimierza Wierzyńskiego, której przez 30 lat, mimo wielu zapowiedzi, nie odważył się napisać żaden uniwersytecki historyk literatury.

- Pod Monte Cassino żołnierze mieli w okopach zwitki albo tomiki jego wierszy. Kult Kazimierza Wierzyńskiego był silny w 2. Korpusie i wśród lotników walczących o Anglię. Wydawało się, że po 1989 r. biografia najważniejszego poety emigracji niepodległościowej ukaże się natychmiast, zapowiadały to środowiska uniwersyteckie. W czym tkwił problem? Według polonistyki w III RP poeta emigracyjny miał prawo być poetą lirycznym. Ubolewano więc, że Wierzyński tracił czas i zamiast pisać o ptaszkach, lisach i pięknie przyrody amerykańskiej, pisał poematy historiozoficzne o Polsce

– powiedział o niej w rozmowie z Piotrem Lisiewicz w „Wywiadzie z chuliganem”.

Jak podkreśla Wencel, nigdy nie czuł się częścią literackiego salonu III RP, zawsze był outsiderem: 

- Budowałem własną tożsamość poprzez rodzinę, poprzez klub, Arkę Gdynia, poprzez pracę nad sobą, poznawanie historii, zbieranie książek. Wszystko, co robiłem, było wbrew stadnym postawom i robiłem to dla siebie.

W programie zaskakująco mówi o znaczeniu ruchu kibicowskiego dla niego, ale także dla postaw młodych kibiców, często odmiennych od ich wychowanych na medialnej papce rówieśników.

- Dawna kultura I Rzeczpospolitej od 6. roku życia wychowywała chłopaka do służby Ojczyźnie. Na szablach chrzczono dzieci, szabla wiązała się z honorem i z wiarą w Boga. Ten pierwotny głód honorowej walki w czasach gdy nie ma wojen, gdy nie można realizować go na polu bitwy, jakoś realizuje się w ruchu kibicowskim. Uzewnętrznia się to, co jest w duszy każdego młodego mężczyzny. Wróć, już nie każdego jak się dzisiaj okazuje, w epoce LGBT

– mówi.

Niezwykła rozmowa o literaturze, patriotyzmie i Arce Gdynia:

 

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE Kultura i Historia