Z głębokim smutkiem AC/DC jest zmuszony poinformować o odejściu Malcolma Younga
- głosi krótki wpis na koncie zespołu, zamieszczony przez brata Malcolma i drugiego współzałożyciela grupy, Angusa Younga.
Jak napisał, Malcolm "odszedł w spokoju, otoczony przez rodzinę". Angus Young nie podał miejsca śmierci brata.
Dzięki swemu ogromnemu poświęceniu i zaangażowaniu był siłą napędową zespołu. Jako gitarzysta, autor tekstów i wizjoner był perfekcjonistą i wyjątkowym człowiekiem. Zawsze obstawał przy swoim, robił i mówił dokładnie to, co chciał. (...) Jego lojalność wobec fanów była niezrównana"
- dodał.
Pozostawia po sobie wielką spuściznę, która jest nieśmiertelna. Dobra robota, Malcolm
- podkreślił.
64-letni muzyk od kilkunastu lat miał poważne problemy ze zdrowiem; demencja, na którą cierpiał od lat, od dłuższego czasu nie pozwalała mu na dalszą grę w zespole. Pozostawił żonę, dwoje dzieci, a także troje wnuków, siostrę i brata.
Niecały miesiąc wcześniej, 23 października, w wieku 70 lat zmarł George Young, starszy brat Malcolma i Angusa, producent i mentor AC/DC oraz gitarzysta w zespole Easybeats.