"Manewry Weselne" to komedia romantyczna, gatunek rzadko spotykany na scenach, dużo częściej oglądany w kinie. Obok zabawnych scen pojawią się wzruszające i przejmujące sekwencje
– podkreślił reżyser Jakub Przebindowski, który publiczności Powszechnego znany jest z wcześniejszych realizacji "Pomocy domowej" i "Żony potrzebnej od zaraz".
Akcja sztuki rozgrywa się w Kanadzie, co pozwala na poznanie tamtejszych przedślubnych obyczajów i tradycji. Przedstawienie jest polską prapremierą przełożonej specjalnie dla łódzkiego teatru sztuki pod oryginalnym tytułem "Stag and Doe".
"Jest to spektakl z młodą obsadą, ciekawą scenografią, pięknymi kostiumami i z wieloma niespodziankami. Będzie romantycznie i mam nadzieję zabawnie. Refleksja, uśmiech, a do tego błękit inspirowany twórczością Yvesa Kleina"
– dodał reżyser.
Zdaniem dyrektorki Teatru Powszechnego Ewy Pilawskiej przedstawienie pokazuje, że "warto być, a nie mieć".
"Nadmiernie przywiązujemy się do rzeczy, próbujemy zastąpić brak miłości gadżetami, piękną ślubną sukienką czy dobrym samochodem. Koncentrując się np. na materialnej oprawie wesela, zapominamy o tym co najważniejsze, czyli o osobie, z którą chcemy spędzić życie, którą powinniśmy kochać i z którą powinniśmy się przyjaźnić. Na te współczesne problemy zwraca uwagę sztuka Marka Crawforda"
– zaznaczyła.
Jak przystało na wieczór sylwestrowy, spektaklowi towarzyszyć będą różne niespodzianki dla widzów. Przedstawienie rozpocznie się o godz. 20. Na godz. 16 – zgodnie ze tradycją Teatru Powszechnego – zaplanowano "Sylwester dla bezrobotnych". W tym roku za symboliczną złotówkę osoby bez pracy mogły nabyć bilety na "Dryla" Wojciecha Bruszewskiego w reżyserii Marty Streker. Spektakl połączony będzie z noworocznym toastem i prezentami.