„Listy do M. 3” dołączają do tego elitarnego grona jako szósta produkcja, obok takich hitów jak: dwie poprzednie części serii w reżyserii Mitji Okorna i Macieja Dejczera, „Pitbull. Niebezpieczne kobiety” Patryka Vegi, „Katyń” Andrzeja Wajdy i „Lejdis” Tomasza Koneckiego. Filmy ze wspomnianego Top 6, które po 2001 roku przekroczyły barierę 2,5 miliona widzów, zgromadziły w kinach łącznie ponad 16 milionów Polaków. Warto zauważyć, że seria „Listy do M.” przyciągnęła do kin w sumie ponad 8 milionów osób i stanowi aż połowę wspomnianego wyniku.
Całość rozkręca się dość opornie i gdy wydaje się, że film wejdzie w koleiny kolejnego oderwanego od życia serialu TVN, "Listy do M. 3" znajdują właściwe tory i sprawnie prowadzą widza po naiwnych i tkliwych, ale i serdecznych perypetiach bohaterów. Oczywiście, męczy nieco nachalność sponsorów i kryptoreklamy, niecierpliwi powracający wątek zagubionej miłości i poszukiwania człowieczeństwa w zagonionej na zabój Warszawie, liczba swetrów z reniferami i ozdób może przyprawić o zawrót głowy, ale... od tego przecież są "Listy do M.". Od zabrania widza w znaną i lubianą atmosferę czułości i świat, w którym na końcu zawsze wygrywa dobro. A to niezmiennie jest największą zaletą tej serii filmów, które na tle wyszukanych i przekombinowanych produkcji zachwycają swoją prostotą.
- pisała na łamach niezalezna.pl Magdalena Fijołek.
Porównywalnym do "Listów do M.3" osiągnięciem mogą pochwalić się obrazy w reżyserii Tomasza Koneckiego, czyli: „Ciało”, „Testosteron”, „Lejdis”, „Idealny facet dla mojej dziewczyny” i „Listy do M. 3”. Na te filmy wybrało się łącznie blisko 7,5 miliona osób.