Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Kultura i Historia

„Klekot kołatek przeganiał diabła”. Były też dusze zmarłych. Zobacz, jak wyglądał Wielki Czwartek

„Nie wolno było rozpalać ognia i piec chleba”, a dusze zmarłych – jak wierzono – wracały do swoich domów. Wielki Czwartek w tradycji ludowej miał charakter szczególny: łączył elementy zaduszne, surowe zakazy i rozbudowane rytuały oczyszczenia. Obok liturgii funkcjonowały praktyki, według których „woda (…) zamienia się w krew Chrystusa”, a hałas drewnianych kołatek miał odpędzać zło. Zestawienie tych zwyczajów pokazuje, jak rozbudowana była obrzędowość tego dnia.

Dzień dusz i obecność zmarłych

Jeszcze pod koniec XIX wieku Wielki Czwartek na Słowiańszczyźnie miał wyraźnie zaduszny charakter. Wierzono, że właśnie tego dnia „z zaświatów przychodzą w odwiedziny dusze zmarłych”, dlatego należało okazać im szacunek i odpowiednio je ugościć.

 

Na wsiach, zwłaszcza we wschodniej Małopolsce, gospodynie przynosiły na groby garnce z wodą oraz specjalne wypieki – baby zwane perepiczkami.

Zgodnie z ludowymi wierzeniami dusze – a także tzw. niebożęta opiekujące się domostwami – odwiedzały swoje dawne miejsca życia, chroniąc się m.in. w piecach. Z tego powodu obowiązywały konkretne zakazy.

„Nie wolno było rozpalać ognia i piec chleba”, a złamanie tego zakazu wiązało się z koniecznością zamówienia mszy za dusze zmarłych.

Podobnie jak w Wigilię Bożego Narodzenia, zabronione było szycie i przędzenie – wierzono, że można w ten sposób „skaleczyć duszyczki” lub sprawić, że „zaplączą się w nici”.

Na stołach i przy piecach pozostawiano jedzenie – okruchy chleba i resztki potraw – aby dusze mogły się posilić.

Poza domami szczególnym miejscem ich obecności były rozstaje dróg. To tam, przy kapliczkach i krzyżach, rozpalano ogniska, w których palono zmurszałe fragmenty drewna z przydrożnych krzyży.

„Tajnia” – wieczerza o żałobnym charakterze

Po powrocie z kościoła w Wielki Czwartek zasiadano do uroczystej, postnej kolacji. Obowiązywał ścisły post aż do Wielkanocy, a sama wieczerza miała charakter poważny i skupiony.

Funkcjonowała pod różnymi nazwami: „ostatnia wieczerza”, „bogata wieczerza”, a także „tajnia”.

Pod koniec XIX wieku opisywał ją poeta Adam Plug:

I w Wielki Czwartek u Pańskiej wieczerzy
Co tak do Wilji z wystawy podobna
Posępne twarze, smutek w sercu leży,
I chociaż suta uczta, lecz żałobna.

Po zakończeniu posiłku nie sprzątano stołów. Zgodnie z przekonaniem mogłoby to zostać odebrane jako brak gościnności wobec dusz zmarłych przebywających w domu.

Zakazy i codzienne ograniczenia

Wielki Czwartek był dniem szczególnych ograniczeń. Od tego momentu aż do Wielkiej Soboty milkły dzwony kościelne.

W ich miejsce pojawiał się charakterystyczny dźwięk drewnianych kołatek. Dzieci biegały z nimi po wsiach, wywołując hałas. Z jednej strony była to forma zabawy, z drugiej – działanie o znaczeniu symbolicznym.

Według wierzeń klekot miał „przepędzać diabła” i oznaczać koniec czasu umartwiania.

Zakazane były wszelkie prace ingerujące w ziemię – nie wolno było jej przekopywać, ani nic w niej zakopywać. Ziemia traktowana była jako „nienaruszalna świętość”, związana z obecnością ciała Chrystusa.

Nie wolno było również grać na instrumentach ani śpiewać – obowiązywała cisza o charakterze symbolicznym.

„Czysty czwartek” i rytuały oczyszczenia

Jednym z najważniejszych elementów dnia były kąpiele. Wielki Czwartek określano jako „czysty czwartek”, a obmycia miały zarówno znaczenie religijne, jak i praktyczne.

Nawiązywały do gestu Chrystusa, który obmywał nogi apostołom. Wierzono, że kąpiel ma właściwości uzdrawiające.

Dziewczęta wierzyły z kolei, że kąpiel w wodzie płynącej – w rzece lub strumieniu – zapewni im urodę.

W niektórych regionach, zwłaszcza na Śląsku, praktykę tę przesuwano na Wielki Piątek przed świtem. Wiązało się to z przekonaniem, że właśnie wtedy dzieją się niezwykłe zjawiska:

„woda w rzekach, a także w studniach, na kilka chwil zamienia się w krew Chrystusa, mającą cudowne właściwości.”

Rytuał kąpieli podlegał ścisłym zasadom. Należało zanurzać się w wodzie płynącej z zachodu na wschód, nie odzywać się w trakcie oraz nie wycierać po zakończeniu – woda powinna była sama wyschnąć na ciele.

Kołatki i opis dawnych zwyczajów

Zwyczaj używania kołatek został szczegółowo opisany przez Jędrzeja Kitowicza:

„Zostały się chłopcom do zabawki grzechotki; te miały początek w Wielki Czwartek, a koniec w Wielką Sobotę; trwały przez ten czas, przez który Kościół nie używa dzwonów do dzwonienia, tylko klekotów do kołatania. Jak prędko na wieży kościelnej odezwała się klekota, chłopcy natychmiast nie omieszkali biegać po ulicach z swoimi grzechotkami, czyniąc nimi przykry hałas w uszach przechodzących. Grzechotka było to narzędzie małe, drewniane, w którym deseczka cienka, obracając się na walcu, także drewnianym, pokarbowanym, przykry i donośny hałas czyniła. Im ciężej ta deseczka była do walcu przystrojona, tym głośniejszy czyniła łoskot; jedni ją sami sobie robili, drudzy kupowali gotowe, kupami na rynku jak jaki towar od wieśniaków sprzedawane.

Klekot kościelny wiele miał części podobnych do tego instrumentu, którym ten chodząc, i był osadzony na kółkach jak taki, dla sposobności toczenia go po ulicy około kościoła dla oznajmienia ludowi czasu zbliżającego się nabożeństwa”.

— Jędrzej Kitowicz, Opis obyczajów.

Wielki Czwartek w liturgii

Obok rozbudowanych zwyczajów ludowych centralne miejsce zajmowała liturgia.

„W Wielki Czwartek rzesza cała
Do ciemnicy wiedzie Chrysta.
Dzwony zamilkły, a nastała
Jakaś cisza uroczysta.”

— Władysław Syrokomla, Z dni dorocznych

W kościołach odprawiana jest msza Wieczerzy Pańskiej, upamiętniająca ostatnią wieczerzę Chrystusa z apostołami oraz ustanowienie Eucharystii i kapłaństwa.

Integralną częścią liturgii jest obrzęd umywania nóg dwunastu mężczyznom – nawiązanie do gestu pokory i miłości.

Na zakończenie mszy Najświętszy Sakrament przenoszony jest do ciemnicy, gdzie trwa adoracja. Jednocześnie odsłaniane są ołtarze – na pamiątkę obnażenia Chrystusa przed ukrzyżowaniem.

Podczas tej liturgii po raz ostatni rozbrzmiewają organy i dzwony. Następnie zapada cisza, którą w przestrzeni wsi i miast zastępuje charakterystyczny dźwięk drewnianych kołatek.

Tradycja między religią a dawnym wierzeniem

Zgromadzone przekazy pokazują, że Wielki Czwartek był dniem szczególnym – łączył elementy liturgiczne z dawnymi wierzeniami i praktykami o charakterze symbolicznym.

Obok oficjalnych obrzędów funkcjonowały rozbudowane rytuały związane z obecnością dusz zmarłych, oczyszczeniem i ochroną.

W efekcie powstał model święta, w którym religia i tradycja ludowa wzajemnie się przenikały, tworząc wielowymiarowy obraz obchodów, zachowany w przekazach do końca XIX wieku.

Wielki Czwartek
Wielki CzwartekNiezalezna.pl / Niezalezna.pl

 

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej