Pieczka pytany jak z perspektywy swojego ogromnego życiowego doświadczenia postrzega obecną pandemię odpowiedział, że ma nadzieję, iż ludzie zmądrzeją po tym doświadczeniu i zaczną na siebie spoglądać przyjaźniej.
"Cały czas się spieramy o różne błahostki, a przecież wszystko może się tak szybko skończyć"
- mówi gazecie urodzony w styczniu 1928 r. aktor.
"Z racji wieku i ograniczeń czas ten spędzam w gronie rodziny, która dba, bym nie zachorował. Nie tracę optymizmu i poczucia humoru, choć jestem bombardowany negatywnymi zdarzeniami"
- opowiada.
"Jestem spokojny, spokój daje mi wiara, wiem, że życie nie kończy się po śmierci. Ostatnio przeczytałem, że z koronawirusa wyleczona została 103-letnia Włoszka. Mam jeszcze 11 lat przed sobą..."
- powiedział Pieczka.