Mała Wieś to niewielka miejscowość na Mazowszu. Nie różniłaby się od setek innych w Polsce, gdyby nie pomnik gloryfikujący oddział GL. Szpetny monument okraszony tablicą upamiętniającą „16. rocznicę wyruszenia oddziałów Gwardii Ludowej okręgu Mazowsza Płockiego do walki z hitlerowskim okupantem” od lat budzi dyskusje. Organizacje patriotyczne walczą o usunięcie tego reliktu PRL-u z przestrzeni publicznej. Jak na razie bezskutecznie. Pomnik trwa, a jakby tego było mało – jest odnawiany i pielęgnowany. Wokół niego wysypano żwirek, by wyglądał bardziej reprezentacyjnie.
Wszystko to mimo jednoznacznego stanowiska Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. „Z przestrzeni publicznej powinny być systematycznie eliminowane upamiętnienia, które honorują pamięć o postaciach lub wydarzeniach na to niezasługujących” – pisała o pomniku w Małej Wsi w 2012 r. ROPWiM. Jak tłumaczą urzędnicy, władze komunistyczne specjalnie tworzyły takie upamiętnienia, aby wśród Polaków stworzyć wrażenie, że głównym sprzeciwiającym się Niemcom była nie Armia Krajowa, ale właśnie GL. Tymczasem organizacja ta była zbrojnym ramieniem Polskiej Partii Robotniczej stworzonej z inspiracji Sowietów. W miejscowości Mała Wieś istnienie pomnika GL było z perspektywy propagandy komunistycznej o tyle uzasadnione, że w gminie działał silny oddział Żołnierzy Wyklętych. W sąsiedniej wsi Gałki rozbity został jeden z oddziałów partyzanckich NSZ pod dowództwem Wiktora Stryjewskiego ps. Cacko.
Władze Małej Wsi nie dostrzegają problemu sowieckiego pomnika. – Nie jestem obrońcą pomnika GL, ale jak na razie nie ma potrzeby podejmowania żadnych czynności związanych z przenoszeniem lub demontowaniem tego monumentu. Dbałość o pomnik ogranicza się do wykonywania prac porządkowych. Pomnik jest myty i sprzątany – mówi Zygmunt Wojnarowski, obecny wójt gminy Mała Wieś. – Nie odbywają się przy tym pomniku żadne oficjalne uroczystości. Zdarza się, że zapalany jest jedynie znicz. Nic więcej się nie dzieje – podkreśla wójt. – Jeżeli pojawi się ustawa, która będzie dekomunizowała przestrzeń publiczną, to wtedy będę podejmował w porozumieniu z radą konkretne decyzje. Na razie jestem za utrzymaniem status quo – kończy wójt.
Ustawa dekomunizacyjna jest obecnie procedowana w Sejmie.