Byli piłkarze, dziennikarze sportowi, zwykli kibice - wszyscy są pod wrażeniem festiwalu bramek jaki urządził Robert Lewandowski podczas wtorkowego meczu Bayernu Monachium.
Nawet rozmowę w TVN24 z publicystami, którzy na co dzień zajmują się polityką, rozpoczęto od futbolu.
„Oglądaliście wczorajszy mecz, widzieliście bramki” – zagaił Robert Kantereit, prowadzący poranek z TVN24.
Wszyscy od wczoraj mówią bowiem o meczu, w którym zmierzyły się mistrz i wicemistrz Bundesligi. Nie było to łatwe spotkanie. Nie przeszkodziło to jednak Robertowi Lewandowskiemu w strzeleniu pięciu goli. Polak wszedł na boisko w 46 minucie meczu. Strzelił pięć bramek w 51, 52, 55, 57 i 60 minucie meczu zapewniając Bayernowi Monachium trzy punkty. VfL Wolfsburg był bezradny.
Zobacz bramki Roberta Lewandowskiego:

Sławomir Sierakowski z Krytyki Politycznej przyznał, że nie oglądał na żywo, ale zapoznał się z powtórkami.
I to z pięć razy co najmniej – zapewniał. – To znakomity piłkarz i bardzo poprawia humor.
Do tego momentu panowanie pogadali sobie o piłce, pochwalili naszego napastnika, o którego wyczynie mówi cała Europa. Sympatycznie. Ale brutalnie wplątano do tego politykę.Niestety nie widziałem – przyznał również Michał Szułdrzyński z Rzeczpospolitej, który z bramkami polskiego zawodnika zapoznał się dzięki filmikom na twitterze.
W dodatku jest to bardzo polityczne wydarzenie – wypalił Szułdrzyński. – Bo sam Robert Lewandowski jest imigrantem, i tutaj do dyskusji o uchodźcach nas przesuwa
Tylko że on jest imigrantem ekonomicznym – natychmiast podchwycił prowadzący z TVN24.
To też zauważyli internauci – wtrącił swoje trzy grosze Sierakowski, który zaczął opowiadać, że większość reprezentacji Niemiec to są właśnie imigranci. Wymienił nawet nazwiska Miroslava Klose czy Łukasza Podolskiego.
Oni tak na poważnie? Gdzie jest granica śmieszności…